Przejdź do głównej zawartości

"After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem" - Anna Todd [Ada]

Tytuł oryginalny: After We Collided
Liczba stron: 768
Wydawnictwo: Znak/Między Słowami
Data wydania: kwiecień 2015
Tłumacz: Krzysztof Skonieczny

Kiedy wydawało się już, że ich związek wkracza w nowy etap, Tessa dowiaduje się, co naprawdę kierowało Hardinem na początku ich znajomości. Takiego okrucieństwa Tessa nie może wybaczyć nawet jemu. Aby o nim zapomnieć , rzuca się w wir pracy. Ale Hardin nie ma zamiaru się poddać... Czy Tessa jest w stanie wybaczyć Hardinowi? I - co ważniejsze - czy Hardin jest w stanie się zmienić?
*opis z okładki

"Jeśli książka na ciebie nie oddziałuje, nawet w najmniejszym stopniu, to nie czytasz odpowiedniej książki."

After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem to kolejna cegła z serii After, liczy dużo ponad 700 stron. Po przeczytaniu pierwszego tomu, miałam lekki niedosyt. Ciekawa byłam, co wydarzy się dalej pomiędzy Tessą i Hardinem. Zastanawiałam się czy dziewczyna będzie w stanie mu wybaczyć, jak zareaguje na tę decyzję Hardin. Ta moja ciekawość sprawiła, że sięgnęłam po kolejną książkę z tej serii.

Autorka w tej części pokusiła się o rozdziały pisane też narracją pierwszoosobową, ale z perspektywy dwóch osób - Tessy i Hardina. Dzięki temu możemy poznać wydarzenia z dwóch stron oraz poznać myśli zarówno dziewczyny, jak i chłopaka. Uważam to za zaletę tej lektury. Plusem jest też akcja, która zawierała liczne zwroty, których się nie spodziewałam. A dialogi skradły moje serce oraz wywołały uśmiech na mojej twarzy, gdyż nie brakowało w nich humoru.

W tym tomie Anna Todd postanowiła pozmieniać też coś w charakterze bohaterów. Zauważyłam, że Tessa i Hardin wydorośleli. Zrozumieli też, czym tak naprawdę jest miłość i że to nie jest byle co. Dodatkowo autorka z cichej, nieśmiałej i skrytej w sobie dziewczyny, u boku Hardina, zmieniła ją w kogoś odważnego, kogoś kto nawet potrafi przeklinać. Bardzo mi się ta przemiana spodobała, gdyż poznałam dziewczynę z innej strony, tej bardziej bojowej.

"Kiedy pozwolisz sobie uwierzyć w zbyt wiele kłamstw, trudno już odnaleźć drogę powrotną do prawdy."

After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem, mamy więcej scen erotycznych, które od połowy książki zaczęły mnie wkurzać. Momentami miałam ochotę odłożyć tę pozycję na bok, dlatego traktuje to jako minus. Spotkania tych dwojga, oprócz romantyzmu, przepełnione były namiętnością. Szczerze mówiąc to chwilami myślałam, że czytam Pięćdziesiąt twarzy Greya. Oprócz tego, autorka pokusiła się też o więcej kłótni pomiędzy bohaterami, to z kolei prowadziło do kolejnych pogodzeń, co wywołało w książce pewien schemat i monotonność.

Ten tom podobał mi się mniej niż poprzedni. Jednak jestem ciekawa dalszych losów Tessy i Hardina, więc w najbliższym czasie sięgnę po After. Ocal mnie. Czy warto przeczytać After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem? Szczerze to jestem tutaj bez zdania, każdy niech zdecyduje sam. Decyzja należy do Was.

After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem dla leniwych:

Fabuła: Gdzieś tak od połowy, książka stała się schematyczna i trochę monotonna. Gdyby nie ciekawa akcja z licznymi zwrotami, pozycja byłaby nudna.
Bohaterowie: Bohaterowie w tej części trochę wydorośleli, zrozumieli na czym polega prawdziwa miłość. Dużą przemianę przeszła Tessa, z cichej osoby, stała się dziewczyną z charakterkiem.
Wydanie: Co do liter, czcionki i wielkości to nie mam zastrzeżeń. Cieszę się, że wydawnictwo zmieniło trochę okładkę, gdyż polska bardziej mi się podoba.


After. Płomień pod moją skórą | After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem | After. Ocal mnie | After. Bez siebie nie przetrwamy | Before. Chroń mnie przed tym, czego pragnę

Komentarze

  1. Nie mam zamiaru zaglądać do tej serii. Widziałam wiele negatywnych recenzji.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Poznaj nas! - Book TMI Tag

Cześć!
Lubicie tagi? Bo ja bardzo. Zwłaszcza te, w których nad odpowiedziami trzeba się chwilę zastanowić.
W tym tagu zdecydowanie tak jest, a biorąc jeszcze pod uwagę, że pytań jest całkiem sporo, to lepiej już zacznijmy.




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Ada: Bardzo podoba mi się styl Clary Fray z Darów Anioła.
Clevleen: Nigdy nie skupiałam się na tym jak ubierają się postacie, dlatego podam tu jedyną, jaka przychodzi mi do głowy, czyli Jessamine z Mechanicznego Anioła.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Ada: Oczywiście, że Jace oraz Daemon. Uwielbiam ich!
Clevleen: Percy!

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Ada: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Na ogół jest tak, że jak jakąś postać lubię, to nie zaczynam jej nienawidzić. A jak jakąś postać nienawidzę, to nie zaczynam jej lubić. Czasami zdarza się, że postać, którą z początku nienawidziłam, nagle polubiłam. Odwrotnej sytuacji jeszcze nie miałam.
Clevleen: Aż tak skrajnie, to nie, ale Katniss z Igrzysk Śmi…

Zakładkomania #1 - Błyszcząca zakładka

Cześć!
Dzisiaj kolejna nowa seria, czyli Zakładkomania! Będziemy Wam tu pokazywać jak zrobić zakładki, a na końcu zazwyczaj będziecie mogli znaleźć zakładki do wydrukowania (będą one dostępne w stronie "zakładki")

Aby zrobić taką błyszczącą zakładkę potrzebujemy:
papieruołówkalinijkinożyczek błyszczącej taśmy washi tapeewentualnie: sznurek do ozdoby i dziurkacz W pierwszym kroku wycinamy cztery paski papieru grubości naszej taśmy.

Kolejnym krokiem jest sklejenie ich końców. Najpierw dwa paski pod kątem prostym, następnie doklejamy kolejny kawałek papieru na pasek będący na spodzie. Ostatni doklejamy do drugiego paska. Jest to pokazane na zdjęciu obok i mam ogromną nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Następnie bierzemy jeden z zewnętrznych pasków i zginamy go pod kątem prostym. Powinien wtedy znajdować się obok pasków po przeciwnej stronie.
Potem bierzemy drugi zewnętrzny pasek i zginamy go w ten sam sposób. Powtarzamy to do momentu uzyskania satysfakcjonującej nas długości lub …