Przejdź do głównej zawartości

James Frey oraz Nils Johnson-Shelton - "Endgame. Reguły gry" [Ada]


Trzeci tom serii Endgame już za mną. Poprzednie części bardzo miło wspominam, więc z niecierpliwością czekałam na wydanie ostatniej. Cieszę się, że w końcu miałam możliwość przeczytania tej książki. Czy mi się podobała? Oczywiście! I bardzo żałuję, że to już koniec tej przygody.

Najsilniejsi i najsprytniejsi z Graczy dotarli do końcowej fazy Endgame. Klucz Ziemi oraz Klucz Niebios już odnaleziono, ukryty pozostał ostatni klucz do wygranej i ocalenia świata – Klucz Słońca. Zwycięzca może być tylko jeden!
Maccabee gra, by wygrać. Posiada Klucz Ziemi i Klucz Niebios. Teraz zrobi wszystko, by zdobyć Klucz Słońca. Ale w Endgame nic nie jest stałe. Maccabee musi grać ostrożnie i bacznie pilnować pleców. An Liu gra dla śmierci. Jego celem jest powstrzymanie Endgame i zagłada całego świata. Aisling porzuciła Grę i zdecydowała się walczyć po stronie życia.
Aisling, Sarah, Jago, Shari i Hilal nie dopuszczą do zakończenia Endgame. Klucz Słońca nie może zostać odnaleziony. Tych pięciu Graczy postanowiło ustanowić własne reguły Gry. Wszystkich łączy jedno. Są gotowi umrzeć, by osiągnąć zamierzone cele. Doprowadzą sprawy do końca, ale na własnych zasadach.


Układ graficzny w książce jest trochę nietypowy, jednak da się do niego przyzwyczaić. Autorzy posługują się prostym językiem, a budowane przez nich zdania są krótkie. Tak jak w poprzednich tomach, mamy do czynienia z krótkimi rozdziałami, w których opisane są losy poszczególnych bohaterów, chociaż w tej części gracze łączą swoje siły. Każdy z nich wywarł na mnie ogromne wrażenie. Każdy z nich czymś się wyróżniał. Każdy z nich wykazywał się odwagą. Każdy zapadł mi w sercu i w pamięci. Każdego polubiłam. Niestety zostawało ich coraz mniej.

Dzięki temu, że bohaterowie łączą się, zmniejsza się liczba narratorów, przez co bardziej możemy wczuć się w klimat powieści. Akcja powieści jest dynamiczna, zawiera liczne zwroty. Ani na moment nie zwalnia, nie ma chwili odpoczynku na pozbieranie dotychczasowych myśli, które nasuwają się w trakcie lektury. Do tego te wszystkie emocjonujące momenty, losy graczy. To wszystko sprawia, że czytelnik nie może oderwać się od tych czarnych liter. Strony przewracane są szybciej, a gdy oczom ukazuje się tylna okładka, trudno w to uwierzyć. 

"Reguły gry" to doskonałe zwieńczenie serii Endgame. Jedynym, bardzo malutkim minusikiem było to, że nie na wszystkie moje pytania znalazłam odpowiedź. Jednak zdecydowana większość moich wątpliwości została rozwiana. Rzadko spotyka się książki o takiej tematyce, a zwłaszcza tak dobrze napisane. Z całego serca polecam wszystkie trzy tomy, bo to na prawdę warte uwagi pozycje. 
Ada.

Komentarze

  1. Świetna recenzja, jednak książki raczej nie przeczytam, bo to zupełnie nie moje czytelnicze klimaty, zwłaszcza, że opis tych książek do mnie w ogóle nie przemawia.
    LeonZabookowiec.blogpsot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniejsza liczba narratorów wyszła tej książce na dobre. Pierwszy tom pod tym względem był zbyt chaotyczny. I też żałowałam, że autorzy nie odpowiedzieli na wszystkie pytania. Szkoda, bo nie lubię niedopowiedzeń, ale ogólnie całą serię odbieram pozytywnie.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym kiedyś przeczytać tą trylogię, ale nie wiem czy kiedykolwiek znajdę na to czas... Tyle książek do przeczytania a życie takie krótkie xD

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Poznaj nas! - Book TMI Tag

Cześć!
Lubicie tagi? Bo ja bardzo. Zwłaszcza te, w których nad odpowiedziami trzeba się chwilę zastanowić.
W tym tagu zdecydowanie tak jest, a biorąc jeszcze pod uwagę, że pytań jest całkiem sporo, to lepiej już zacznijmy.




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Ada: Bardzo podoba mi się styl Clary Fray z Darów Anioła.
Clevleen: Nigdy nie skupiałam się na tym jak ubierają się postacie, dlatego podam tu jedyną, jaka przychodzi mi do głowy, czyli Jessamine z Mechanicznego Anioła.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Ada: Oczywiście, że Jace oraz Daemon. Uwielbiam ich!
Clevleen: Percy!

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Ada: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Na ogół jest tak, że jak jakąś postać lubię, to nie zaczynam jej nienawidzić. A jak jakąś postać nienawidzę, to nie zaczynam jej lubić. Czasami zdarza się, że postać, którą z początku nienawidziłam, nagle polubiłam. Odwrotnej sytuacji jeszcze nie miałam.
Clevleen: Aż tak skrajnie, to nie, ale Katniss z Igrzysk Śmi…

Zakładkomania #1 - Błyszcząca zakładka

Cześć!
Dzisiaj kolejna nowa seria, czyli Zakładkomania! Będziemy Wam tu pokazywać jak zrobić zakładki, a na końcu zazwyczaj będziecie mogli znaleźć zakładki do wydrukowania (będą one dostępne w stronie "zakładki")

Aby zrobić taką błyszczącą zakładkę potrzebujemy:
papieruołówkalinijkinożyczek błyszczącej taśmy washi tapeewentualnie: sznurek do ozdoby i dziurkacz W pierwszym kroku wycinamy cztery paski papieru grubości naszej taśmy.

Kolejnym krokiem jest sklejenie ich końców. Najpierw dwa paski pod kątem prostym, następnie doklejamy kolejny kawałek papieru na pasek będący na spodzie. Ostatni doklejamy do drugiego paska. Jest to pokazane na zdjęciu obok i mam ogromną nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Następnie bierzemy jeden z zewnętrznych pasków i zginamy go pod kątem prostym. Powinien wtedy znajdować się obok pasków po przeciwnej stronie.
Potem bierzemy drugi zewnętrzny pasek i zginamy go w ten sam sposób. Powtarzamy to do momentu uzyskania satysfakcjonującej nas długości lub …