Przejdź do głównej zawartości

Rebecca Stead - "Całkiem obcy człowiek" [Clevleen]

Czasami mam ochotę przeczytać coś lekkiego i przyjemnego. Bez skomplikowanej fabuły, śmierci i poważnych tematów.
Widząc tę okładkę i czytając opis umieszczony z tyłu, doszłam do wniosku, że ta książka idealnie spełnia każde z tych wymagań. I wiecie co? Nie myliłam się ani trochę.
„Która to prawdziwa ty? Ta, która zrobiła coś okropnego, czy ta, która się przeraziła tym, co zrobiła? I czy jedna może przebaczyć drugiej?”
Bridge, Tabitha i Emily znają się od zawsze, ale ten rok testuje ich przyjaźń.
Em ma chłopaka (tak jakby), który prosi ją o szczególnego rodzaju zdjęcia. Tab jest młodą feministką i potrafi przejrzeć każdego na wylot, a Bridge z jakiegoś powodu zaczęła nosić kocie uszy i wciąż stara się zrozumieć, dlaczego przeżyła wypadek, którego nie powinna przeżyć. Są najlepszymi przyjaciółkami i kierują się jedną zasadą: nigdy nie kłócić się ze sobą. Czy to pomoże im przetrwać?
Sherm usiłuje zrozumieć, dlaczego ludzie rozstają się po wielu latach małżeństwa i jak to jest przyjaźnić się z dziewczyną, a dla pewniej licealistki Walentynki okażą się najtrudniejszym dniem w życiu.
A, i jeszcze Jamie, poważny starszy brat, którego głupi zakład z kumplem kończy się… no, prawie katastrofą.

Bohaterowie zostali świetnie wykreowali. Mieli wady, zalety, każdy był inny, czyli posiadali to, czego wymagam od bohaterów. Z tego też powodu nie sposób ich nie polubić. Z przyjemnością śledziłam ich losy i poczynania, kibicowałam im w trudnych chwilach, byłam szczęśliwa razem z nimi, a czas przy czytaniu mijał mi bardzo szybko.

Kolejnym ogromnym plusem tej książki jest... okładka! Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale w tym wypadku jedno jest takie samo jak drugie. Przyjemne i urocze.
Ponadto styl pisania autorki jest łatwo przyswajalny, nie męczy. Czytanie tego jest po prostu przyjemnością!
Do tego fabuła jest bardzo dobrze rozplanowana. Nigdzie nie ma natłoku wydarzeń, ani nie wieje nudą - po prostu idealnie, naprawdę!

Ktoś może powiedzieć, że jest to typowa młodzieżówka. I zgodzę się z tym kimś całkowicie. Całkiem obcy człowiek to typowa młodzieżówka, ale któż nie lubi ich przeczytać od czasu do czasu? Zwłaszcza, jeżeli jest tak dobrze napisana.

Książka jest lekka i przyjemna, idealna dla zmęczonych i przepracowanych osób. Gwarantuję, że lektura tej książki będzie dla was chwilą upragnionego relaksu!

Komentarze

  1. Książka już czeka na mnie na półce od dawna, ale nie mam czasu się za nią zabrać. Muszę w końcu to zrobić :P Skoro piszesz, że jest idealna dla zmęczonych i przepracowanych osób, do których ja ostatnio zdecydowanie należę, to mam nadzieję, że pomoże mi się odstresować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo ostatnio slyszę o tej książce :D Chyba przeznaczenie że muszę sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej książce, jednak na razie nie mam czasu, by ją przeczytać, ale może za jakiś czas się z nią zapoznam ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Poznaj nas! - Book TMI Tag

Cześć!
Lubicie tagi? Bo ja bardzo. Zwłaszcza te, w których nad odpowiedziami trzeba się chwilę zastanowić.
W tym tagu zdecydowanie tak jest, a biorąc jeszcze pod uwagę, że pytań jest całkiem sporo, to lepiej już zacznijmy.




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Ada: Bardzo podoba mi się styl Clary Fray z Darów Anioła.
Clevleen: Nigdy nie skupiałam się na tym jak ubierają się postacie, dlatego podam tu jedyną, jaka przychodzi mi do głowy, czyli Jessamine z Mechanicznego Anioła.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Ada: Oczywiście, że Jace oraz Daemon. Uwielbiam ich!
Clevleen: Percy!

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Ada: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Na ogół jest tak, że jak jakąś postać lubię, to nie zaczynam jej nienawidzić. A jak jakąś postać nienawidzę, to nie zaczynam jej lubić. Czasami zdarza się, że postać, którą z początku nienawidziłam, nagle polubiłam. Odwrotnej sytuacji jeszcze nie miałam.
Clevleen: Aż tak skrajnie, to nie, ale Katniss z Igrzysk Śmi…

"Opal" - Jennifer L. Armentrout [Ada]

Tytuł oryginalny: Opal
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: luty 2015
Tłumacz: Sylwia Chojnacka

Po wszystkim co się stało, nie jestem już tą samą Katy. I nie jestem pewna, jak to się skończy. Gdy każdy krok ku prawdzie zbliża nas do tajemniczej organizacji, odpowiedzialnej za torturowanie i testowanie hybryd, zdaję sobie sprawę, że dobre zakończenie nie istnieje. Śmierć kogoś bliskiego jest nadal świeża, pomoc przybywa z najmniej spodziewanego źródła, przyjaciele stają się dla nas śmiertelnym zagrożeniem, ale my nie możemy zawrócić. Nawet jeśli wynik tego starcia zniszczy nasze światy na zawsze.
*opis z okładki
"Mówienie "przepraszam" niczego nie naprawi, nie dla mnie, nie dla niej. Nie cofnę czasu. Mogę tylko ruszyć do przodu i spróbować wszystko wynagrodzić."
Opal jest trzecim tomem z serii Lux i tak samo jak poprzednie dwa zapiera dech w piersi. Myślałam, że autorce z biegiem czasu zabraknie pomysłu i strasznie będzie ciągnąć tę serię, lecz myliłam się. …