Przejdź do głównej zawartości

David Levithan - "Pewnego dnia" [Ada]

"Każdego dnia" (recenzja) to książka poruszająca wiele tematów, z którymi boryka się młodzież. Po jej przeczytaniu, od razu miałam ochotę sięgnąć po drugi tom, lecz nie był on jeszcze wtedy w sprzedaży. Niedawno udało mi się zapoznać z "Pewnego dnia". W książkę bardzo się wciągnęłam, toteż przeczytanie jej nie zajęło mi dużo czasu. Czy to jest pozycja warta uwagi? Czy to jest dobre dopełnienie do części pierwszej?

Kiedy Rhiannon spędza cudowny dzień ze swoim chłopakiem, który wreszcie jest taki, jakim go sobie wymarzyła, nie wie jeszcze, że w rzeczywistości to nie był Justin, ale A – szesnastolatek codziennie budzący się w ciele innej osoby.
Zakochany w Rhiannon A zrobi wszystko, żeby codzienna zmiana płci, wyglądu, charakteru i miejsca zamieszkania nie stanowiła przeszkody dla ich miłości. Tylko czy Rhiannon to wystarczy?


Szczerze to spodziewałam się po tej powieści czegoś innego. Sądziłam, że autor pokusi się o dodanie nowego wątku, nawet choćby drobnego. Niestety, w tej książce mamy tę samą historię, co w "Każdego dnia". Jednak tym razem pisana jest z punktu Rhiannon. Trochę się w tej kwestii zawiodłam. Ale nie do końca mogę uznać to za minus, bo dzięki "Pewnego dnia" mamy możliwość poznania psychiki dziewczyny oraz tego co ona czuję w danym momencie.

Rhiannon to osoba, która z początku wydaje się być zwykłą nastolatką. Lecz w pewnym momencie przed oczami staje inny obraz dziewczyny. Ukazana postać jest pełna tajemniczości. Spychana przez wszystkich na bok, skryta, nie mogąca wyrazić własnego zdania dziewczyna. Przemiana głównej bohaterki nastąpiła po spotkaniu z A. Rhiannon zaczęła się wtedy otwierać, szukała sposobu by pomóc chłopakowi. A odnoście Justina to... był on dla mnie taką neutralną postacią. Z jednej strony nie podobało mi się jego zachowanie, jego stosunek do różnych spraw. Z drugiej - nie wzbudzał we mnie odrazy do swojej osoby.

Język, jakim posługuje się David Levithan, jest jednym z moich ulubionych. Od pierwszych słów przypadł mi do gustu, Przyjemny, łatwy w zrozumieniu, po prostu cudowny!
Uwagę przykuwa też okładka, która z jednej strony jest prosta, a z drugiej ma w sobie to coś, co czyni ją wyjątkową. Czcionka, według mnie, dobra i przyjazna oczom.
Na uwagę zasługuje także zakończenie, które jest fenomenalne.

"Pewnego dnia" to dobre dopełnienie do pierwszego tomu, jednak czegoś w tej książce mi zabrakło. Niemniej jednak, polecam wszystkim, a zwłaszcza młodzieży, gdyż głównie do niej kierowana jest ta pozycja.
Ada.

Komentarze

  1. Czy tylko dla mnie okładka tej książki wygląda tak samo co okładki książek Greena? Niemniej, mnie opis kompletnie nie zaciekawia - nie moje klimaty... Chyba jednak zostanę przy mojej ukochanej fantastyce <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tom 1 dawno temu, zakończenie mnie zaintrygowało, ale jednak po takim czasie nie mam ochoty sięgać już po kontynuacje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś boję się książek w tej okładce xD
    Skrzywiona psychika po J. Greenie xD

    Buziaki
    Z miłości do książek

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nie czytałam, może się skuszę! <3

    Obserwuję Twojego bloga i zapraszam do mnie, będzie mi miło. :)
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Poznaj nas! - Book TMI Tag

Cześć!
Lubicie tagi? Bo ja bardzo. Zwłaszcza te, w których nad odpowiedziami trzeba się chwilę zastanowić.
W tym tagu zdecydowanie tak jest, a biorąc jeszcze pod uwagę, że pytań jest całkiem sporo, to lepiej już zacznijmy.




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Ada: Bardzo podoba mi się styl Clary Fray z Darów Anioła.
Clevleen: Nigdy nie skupiałam się na tym jak ubierają się postacie, dlatego podam tu jedyną, jaka przychodzi mi do głowy, czyli Jessamine z Mechanicznego Anioła.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Ada: Oczywiście, że Jace oraz Daemon. Uwielbiam ich!
Clevleen: Percy!

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Ada: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Na ogół jest tak, że jak jakąś postać lubię, to nie zaczynam jej nienawidzić. A jak jakąś postać nienawidzę, to nie zaczynam jej lubić. Czasami zdarza się, że postać, którą z początku nienawidziłam, nagle polubiłam. Odwrotnej sytuacji jeszcze nie miałam.
Clevleen: Aż tak skrajnie, to nie, ale Katniss z Igrzysk Śmi…

Zakładkomania #1 - Błyszcząca zakładka

Cześć!
Dzisiaj kolejna nowa seria, czyli Zakładkomania! Będziemy Wam tu pokazywać jak zrobić zakładki, a na końcu zazwyczaj będziecie mogli znaleźć zakładki do wydrukowania (będą one dostępne w stronie "zakładki")

Aby zrobić taką błyszczącą zakładkę potrzebujemy:
papieruołówkalinijkinożyczek błyszczącej taśmy washi tapeewentualnie: sznurek do ozdoby i dziurkacz W pierwszym kroku wycinamy cztery paski papieru grubości naszej taśmy.

Kolejnym krokiem jest sklejenie ich końców. Najpierw dwa paski pod kątem prostym, następnie doklejamy kolejny kawałek papieru na pasek będący na spodzie. Ostatni doklejamy do drugiego paska. Jest to pokazane na zdjęciu obok i mam ogromną nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Następnie bierzemy jeden z zewnętrznych pasków i zginamy go pod kątem prostym. Powinien wtedy znajdować się obok pasków po przeciwnej stronie.
Potem bierzemy drugi zewnętrzny pasek i zginamy go w ten sam sposób. Powtarzamy to do momentu uzyskania satysfakcjonującej nas długości lub …