Przejdź do głównej zawartości

Rick Riordan - "Syn Neptuna" [Clevleen]

Po genialnym pierwszym tomie serii nie można nie sięgnąć po kolejny. Nic więc dziwnego, że tego samego dnia, gdy skończyłam Zagubionego Herosa sięgnęłam po Syna Neptuna.
Czy ten tom okazał się równie dobry? Zdecydowanie nie. Był jeszcze lepszy.

Percy stracił pamięć – wie tylko jak ma na imię i kojarzy twarz swojej dziewczyny: Annabeth. Po długim śnie, w który nie zapadł nawet z własnej woli, budzi się i spotyka wilczycę Lupę, która mówi mu o tym, że jest półbogiem i próbuje go przygotować na to co go czeka. Chłopiec musi odbyć wędrówkę i stawić czoło nowym wyzwaniom.
Towarzyszyć mu będą Hazel i Frank. Dziewczyna dostała od losu drugą szansę i nie zamierza jej zmarnować. Mimo wielu tajemnic, które skrywa niejedną tajemnicę, mimo to postanawia pomóc swoim przyjaciołom.
Frank jest raczej niezdarny, jego boski rodzic jeszcze go nie zaakceptował, a jego życie może zakończyć się praktycznie w jednej chwili.

Mimo tajemnic, mnóstwa niewiadomych i niebezpieczeństwa, trójka przyjaciół wyrusza przeciwko dwóm gigantom, którzy wraz z armią potworów planują zaatakować Obóz Jupiter. Jednak spotykają na swojej drodze liczne przeszkody. Największą z nich jest to, że potwory nie umierają.

Można powiedzieć, że w Olimpijskich Herosach autor powtarza schemat z serii Percy Jackson i Bogowie Olipijscy. Światu grozi zagłada, a herosi muszą pokonać niebezpieczeństwo. Z jednej strony to prawda, ale z drugiej w trakcie czytania zupełnie się o tym nie myśli.
Można również dostrzec podobieństwo do pierwszego tomu Olipmijskich Herosów. Trójka bohaterów musi pokonać gigantów, uwolnić boga, opóźniając tym samym powrót Gai.
Nawet pomiędzy poszczególnymi bohaterami można dostrzec, zbyt duże, by było przypadkowe, podobieństwo. Chociażby Percy i Jason. Obaj to urodzeni przywódcy, wiele dokonali w swoim życiu, są potomkami najpotężniejszych bogów, tracą pamięć, trafiają do nieswojego obozu, są niesamowicie odważni i wymieniać tak można by jeszcze długo.
Może się to wydawać dziwne, może odpychać, ale gwarantuję, że w kolejnych tomach jest wyjaśnienie dlaczego akurat tak jest.

Sądząc po opiniach, które czytałam, to nie ma możliwości, żeby książka komukolwiek się dłużyła, ciążyła albo kogoś nudziła. Autor włożył w tę książkę tyle akcji, tyle humoru, że czasami miałam wrażenie, że aż przedobrzył. Naprawdę.


Na koniec powiem tylko tyle, że książkę naprawdę warto przeczytać. Mimo że jest długa, przeczytałam ją w jeden dzień, bo po prostu nie mogłam się od niej oderwać, co chyba świadczy najlepiej o książce.

Komentarze

  1. Uwielbiam tego autora.
    Ale dalsze części tej serii są jeszcze lepsze od tych dwóch.
    Pozdrawiam :)
    http://life-ishappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Poznaj nas! - Book TMI Tag

Cześć!
Lubicie tagi? Bo ja bardzo. Zwłaszcza te, w których nad odpowiedziami trzeba się chwilę zastanowić.
W tym tagu zdecydowanie tak jest, a biorąc jeszcze pod uwagę, że pytań jest całkiem sporo, to lepiej już zacznijmy.




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Ada: Bardzo podoba mi się styl Clary Fray z Darów Anioła.
Clevleen: Nigdy nie skupiałam się na tym jak ubierają się postacie, dlatego podam tu jedyną, jaka przychodzi mi do głowy, czyli Jessamine z Mechanicznego Anioła.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Ada: Oczywiście, że Jace oraz Daemon. Uwielbiam ich!
Clevleen: Percy!

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Ada: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Na ogół jest tak, że jak jakąś postać lubię, to nie zaczynam jej nienawidzić. A jak jakąś postać nienawidzę, to nie zaczynam jej lubić. Czasami zdarza się, że postać, którą z początku nienawidziłam, nagle polubiłam. Odwrotnej sytuacji jeszcze nie miałam.
Clevleen: Aż tak skrajnie, to nie, ale Katniss z Igrzysk Śmi…

"Opal" - Jennifer L. Armentrout [Ada]

Tytuł oryginalny: Opal
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: luty 2015
Tłumacz: Sylwia Chojnacka

Po wszystkim co się stało, nie jestem już tą samą Katy. I nie jestem pewna, jak to się skończy. Gdy każdy krok ku prawdzie zbliża nas do tajemniczej organizacji, odpowiedzialnej za torturowanie i testowanie hybryd, zdaję sobie sprawę, że dobre zakończenie nie istnieje. Śmierć kogoś bliskiego jest nadal świeża, pomoc przybywa z najmniej spodziewanego źródła, przyjaciele stają się dla nas śmiertelnym zagrożeniem, ale my nie możemy zawrócić. Nawet jeśli wynik tego starcia zniszczy nasze światy na zawsze.
*opis z okładki
"Mówienie "przepraszam" niczego nie naprawi, nie dla mnie, nie dla niej. Nie cofnę czasu. Mogę tylko ruszyć do przodu i spróbować wszystko wynagrodzić."
Opal jest trzecim tomem z serii Lux i tak samo jak poprzednie dwa zapiera dech w piersi. Myślałam, że autorce z biegiem czasu zabraknie pomysłu i strasznie będzie ciągnąć tę serię, lecz myliłam się. …