Przejdź do głównej zawartości

Przedpremierowo: Amie Kaufman i Meagan Spooner - "W spojrzeniu wroga" [Ada]

Jakiś czas temu miałam okazję przeczytać pierwszy tom trylogii Starbound "W ramionach gwiazd". Książka bardzo mi się spodobała i z niecierpliwością czekałam na kontynuację tej serii. Moją opinię na temat pierwszej części znajdziecie TUTAJ, jeśli jesteście ciekawi możecie w wolnej chwili zajrzeć i ją przeczytać. Nie o tym jednak chcę się dzisiaj tutaj z Wami podzielić.
Niedawno skończyłam czytać "W spojrzeniu wroga" - drugi tom tej trylogii. Czy książka okazała się ciekawa i równie dobra jak poprzednia? Czy powieść przypadła mi do gustu? Co myślę o tej części?

Jubilee to żołnierka od niedawna stacjonująca na planecie Avon. Należy do wojska, którego zadaniem jest stłumić konflikt z rebeliantami. Obiecano im lepsze życie, w zamian za dobrą pracę. Jednak słowa nie dotrzymano. Dziewczyna ma również osobiste powody, by nie pałać miłością do rebeliantów.
Flynn, który właśnie jest rebeliantem, jest gotowy stanąć do walki w obronie swojego ludu. Jest kimś, kto chce rozwiązać problem słowami, a nie rękoczynami. Dlatego też decyduje się porwać Jubilee, by negocjować z wojskiem. Spotkało się to ze sprzeciwem towarzyszy Flynna, toteż mężczyzna w obronie dziewczyny podejmuje decyzję, która diametralnie odmieniła jego życie. Jak potoczą się losy tych dwojga bohaterów?

Narracja występująca w powieści jest pierwszoosobowa, na zmianę losy Jubilee i Flynna. Między kolejnymi rozdziałami mamy krótkie fragmenty dotyczące jakiejś dziewczyny i jej przyjaciela. Jak możemy w trakcie czytania wywnioskować, historie te pochodzą z życia młodej Jubilee.
Akcja w książce jest dynamiczna. Zawiera dużo zwrotów akcji, których czytelnik się nie spodziewał. Dużo momentów w lekturze jest zaskakujących, a podczas czytania towarzyszy nam dużo emocji.
Opisy zawarte w książce, pomimo że momentami były trochę dłuższe, to były bardzo ciekawe. W doskonały sposób wprowadzały czytelnika w świat ukazany w książce i pozwoliły być mu świadkiem wielu wydarzeń.
Czytanie umilał nam też prosty, łatwy w zrozumieniu język, jakim posłużyły się autorki. Według mnie nikt nie powinien mieć problemu ze zrozumieniem tekstu.

Od pierwszych stron od razu związałam się z głównymi bohaterami. Autorki wykreowały postacie w znakomity sposób, co jest jednym z większych plusów tej książki.
Jubilee to dziewczyna silna, odważna i zdecydowana. Cieszy się ogromnym szacunkiem wśród żołnierzy. Po niektórych wydarzeniach, w których spotykamy tę młodą kobietę, możemy wywnioskować, że dobro i bezpieczeństwo innych, liczy się dla niej bardziej niż dobro i bezpieczeństwo jej samej.
Flynn to rebeliant o silnym charakterze. Rozmowy woli bardziej od rękoczynów. Nie chce, by doszło do wybuchu wojny pomiędzy wojskiem a rebeliantami. To chłopak dotknięty smutnym zdarzeniem: śmiercią siostry, która cieszyła się wielkim szacunkiem i sławą wśród rebeliantów. Wie, że ze względu na swoją siostrę, musi dbać o dobro swoich towarzyszy.
W dalszej części książki pojawiają się znani z pierwszego tomu bohaterowie - Tarver i Lilac. Jeśli ktoś się za nimi stęsknił, to ma okazję spotkać się z nimi ponownie, w tej części.

Warto wspomnieć o dobrej pracy wydawnictwa. W tekście nie znalazłam żadnych literówek, pomyłek, błędów. Do czcionki jaką został ten tekst napisany nie mam zarzutów, ułatwia czytanie. Atutem powieści jest również okładka, która jest przepiękna. Jest to jedna z trylogii, mająca tak cudne okładki, które same w sobie zachęcają już do sięgnięcia po tę powieść.

Podsumowując recenzję, książkę polecam Wam z całego serca. Warto się z nią zapoznać. "W spojrzeniu wroga" to wspaniała kontynuacja trylogii. Druga część jest równie ciekawa, jak poprzednia. Jak się raz przysiądzie do czytania to trudno jest się od niej oderwać. Jestem ciekawa, co czeka mnie w ostatnim tomie tej serii. Mam nadzieję, że niedługo się dowiem!
Ada

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Otwartemu.

Komentarze

  1. Pewnie ją przeczytam, ale najpierw muszę sięgnąć po część pierwszą :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Poznaj nas! - Book TMI Tag

Cześć!
Lubicie tagi? Bo ja bardzo. Zwłaszcza te, w których nad odpowiedziami trzeba się chwilę zastanowić.
W tym tagu zdecydowanie tak jest, a biorąc jeszcze pod uwagę, że pytań jest całkiem sporo, to lepiej już zacznijmy.




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Ada: Bardzo podoba mi się styl Clary Fray z Darów Anioła.
Clevleen: Nigdy nie skupiałam się na tym jak ubierają się postacie, dlatego podam tu jedyną, jaka przychodzi mi do głowy, czyli Jessamine z Mechanicznego Anioła.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Ada: Oczywiście, że Jace oraz Daemon. Uwielbiam ich!
Clevleen: Percy!

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Ada: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Na ogół jest tak, że jak jakąś postać lubię, to nie zaczynam jej nienawidzić. A jak jakąś postać nienawidzę, to nie zaczynam jej lubić. Czasami zdarza się, że postać, którą z początku nienawidziłam, nagle polubiłam. Odwrotnej sytuacji jeszcze nie miałam.
Clevleen: Aż tak skrajnie, to nie, ale Katniss z Igrzysk Śmi…

Zakładkomania #1 - Błyszcząca zakładka

Cześć!
Dzisiaj kolejna nowa seria, czyli Zakładkomania! Będziemy Wam tu pokazywać jak zrobić zakładki, a na końcu zazwyczaj będziecie mogli znaleźć zakładki do wydrukowania (będą one dostępne w stronie "zakładki")

Aby zrobić taką błyszczącą zakładkę potrzebujemy:
papieruołówkalinijkinożyczek błyszczącej taśmy washi tapeewentualnie: sznurek do ozdoby i dziurkacz W pierwszym kroku wycinamy cztery paski papieru grubości naszej taśmy.

Kolejnym krokiem jest sklejenie ich końców. Najpierw dwa paski pod kątem prostym, następnie doklejamy kolejny kawałek papieru na pasek będący na spodzie. Ostatni doklejamy do drugiego paska. Jest to pokazane na zdjęciu obok i mam ogromną nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Następnie bierzemy jeden z zewnętrznych pasków i zginamy go pod kątem prostym. Powinien wtedy znajdować się obok pasków po przeciwnej stronie.
Potem bierzemy drugi zewnętrzny pasek i zginamy go w ten sam sposób. Powtarzamy to do momentu uzyskania satysfakcjonującej nas długości lub …