Przejdź do głównej zawartości

"Origin" - Jennifer L. Armentrout [Ada]

Tytuł oryginalny: Origin
Liczba stron: 464
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: lipiec 2015
Tłumacz: Sylwia Chojnacka

Po udanej, lecz katastrofalnej w skutkach wyprawie do Mount Weather, Daemon będzie musiał zmierzyć się z brutalną prawdą. Katy już nie ma. Została porwana. Odnalezienie jej jest teraz jego głównym celem. Czy pozbędzie się każdego, kto stanie mu na drodze? Bez problemu. Czy zrówna z ziemią cały świat, by ją odnaleźć? Bardzo chętnie. Czy ich zdemaskuje? Z przyjemnością.
*opis z okładki

"Zawsze jest wybór. To jedyna rzecz, której nikt nam nie może odebrać."

Zakończenie Opalu bardzo mnie zaskoczyło, więc nie mogłam się oprzeć, by niemal od razu sięgnąć po Origin. Wiedziałam, że autorka po raz kolejny stworzy coś niesamowitego, więc miałam duże wymagania co do tej powieści. Nie zawiodłam się! Lektura okazała się świetna i z pewnością dorównuje wcześniejszym tomom. Ale po kolei.

Akcja w Origin pędzi jeszcze szybciej niż w Onyksie, czy też Opalu. Już od pierwszych stron nabiera tempa i trzyma czytelnika w napięciu. Pani Armentrout nie daje ani chwili wytchnienia. Co raz zaskakuje nas licznymi zwrotami, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. To sprawia, że nie możemy oderwać oczu od tej lektury.

Jak pewnie wiecie, ja bardzo lubię styl pani Jennifer. Język, jakim się posługuje, jest barwny i łatwy w odbiorze. A dialogi, które wyszły spod jej palców są zabawne. Podczas czytania na pewno poprawi Wam się humor.

"Pomodliłem się do każdego boga jaki istniał bym był w stanie wkurzyć tę kobietę do granic możliwości."
Oprócz Katy i Daemona, Dee, Dawsona i Bethany oraz tych, których nie wymieniłam, a pojawili się w poprzednich częściach, w tym tomie poznajemy nowych bohaterów, których autorka też świetnie wykreowała. W Origin Katy wiele przeszła, momentami współczułam jej, nie chciałam by to wszystko jej dotykało, ale była dzielna i odważna. Daemom nie może dopuścić do siebie myśli, że Katy dzieje się krzywda. Nie chce na to pozwolić i za wszelką cenę stara się jej pomóc.

Wspomnę jeszcze o oprawie graficznej. Okładka całkiem mi się podoba. Czcionka i wielkość liter odpowiednia. Rozmieszczenie tekstu na stronie też w porządku. Także plus dla wydawnictwa.

Ciekawe jest też to, że rozdziały prowadzone są z dwóch perspektyw: Katy i Daemona. Dzięki temu możemy jednocześnie poznać wydarzenia, które dzieją się wokół Katy oraz wokół Daemona, gdyż przez dużą część książki są w dwóch różnych miejscach.

Podsumowując, Origin to świetna kontynuacja warta uwagi. Kolejny raz autorka zaserwowała nam takie zakończenie, że czytelnik od razu ma ochotę sięgnąć po Opposition. Ogólnie to gorąco polecam!

Origin dla leniwych:

Fabuła: Akcja od pierwszych stron pędzi, zawiera liczne zwroty. Powieść trzyma w napięciu, wzbudzając ciekawość u czytelnika.
Bohaterowie: W tym tomie poznajemy nowych bohaterów, których autorka także świetnie wykreowała. Katy i Daemona nadal uwielbiam, pani Armentrout ukazuje ich w wydarzeniach, przez które czytelnik im współczuje.
Wydanie:  Okładka całkiem ładna, czcionka, wielkość liter i rozmieszczenie tekstu odpowiednie. Plus dla wydawnictwa.


Obsydian | Oblivion | Onyks | Opal | Origin | Opposition

Komentarze

  1. Cieszę się, że Tobie te książki się podobają - ja po dwóch pierwszych częściach mam o nich zdanie, jak o zwykłej, przeciętnej młodzieżówce i chyba nie mam zamiaru dokończenia tej serii ;) Ale wiadomo, każdemu podoba się co innego!

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam żadnej części i póki co nie mam w planach. ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w końcu sięgnąć po te książki :)
    http://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko, a ja na 1 tomie! :D Musze zacząć nadrabiać :D Deamon <3
    O jejku ten opis dla leniwych dobry sposób :D

    Buziaki
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Poznaj nas! - Book TMI Tag

Cześć!
Lubicie tagi? Bo ja bardzo. Zwłaszcza te, w których nad odpowiedziami trzeba się chwilę zastanowić.
W tym tagu zdecydowanie tak jest, a biorąc jeszcze pod uwagę, że pytań jest całkiem sporo, to lepiej już zacznijmy.




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Ada: Bardzo podoba mi się styl Clary Fray z Darów Anioła.
Clevleen: Nigdy nie skupiałam się na tym jak ubierają się postacie, dlatego podam tu jedyną, jaka przychodzi mi do głowy, czyli Jessamine z Mechanicznego Anioła.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Ada: Oczywiście, że Jace oraz Daemon. Uwielbiam ich!
Clevleen: Percy!

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Ada: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Na ogół jest tak, że jak jakąś postać lubię, to nie zaczynam jej nienawidzić. A jak jakąś postać nienawidzę, to nie zaczynam jej lubić. Czasami zdarza się, że postać, którą z początku nienawidziłam, nagle polubiłam. Odwrotnej sytuacji jeszcze nie miałam.
Clevleen: Aż tak skrajnie, to nie, ale Katniss z Igrzysk Śmi…

Zakładkomania #1 - Błyszcząca zakładka

Cześć!
Dzisiaj kolejna nowa seria, czyli Zakładkomania! Będziemy Wam tu pokazywać jak zrobić zakładki, a na końcu zazwyczaj będziecie mogli znaleźć zakładki do wydrukowania (będą one dostępne w stronie "zakładki")

Aby zrobić taką błyszczącą zakładkę potrzebujemy:
papieruołówkalinijkinożyczek błyszczącej taśmy washi tapeewentualnie: sznurek do ozdoby i dziurkacz W pierwszym kroku wycinamy cztery paski papieru grubości naszej taśmy.

Kolejnym krokiem jest sklejenie ich końców. Najpierw dwa paski pod kątem prostym, następnie doklejamy kolejny kawałek papieru na pasek będący na spodzie. Ostatni doklejamy do drugiego paska. Jest to pokazane na zdjęciu obok i mam ogromną nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Następnie bierzemy jeden z zewnętrznych pasków i zginamy go pod kątem prostym. Powinien wtedy znajdować się obok pasków po przeciwnej stronie.
Potem bierzemy drugi zewnętrzny pasek i zginamy go w ten sam sposób. Powtarzamy to do momentu uzyskania satysfakcjonującej nas długości lub …