Przejdź do głównej zawartości

"Opal" - Jennifer L. Armentrout [Ada]

Tytuł oryginalny: Opal
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: luty 2015
Tłumacz: Sylwia Chojnacka

Po wszystkim co się stało, nie jestem już tą samą Katy. I nie jestem pewna, jak to się skończy. Gdy każdy krok ku prawdzie zbliża nas do tajemniczej organizacji, odpowiedzialnej za torturowanie i testowanie hybryd, zdaję sobie sprawę, że dobre zakończenie nie istnieje. Śmierć kogoś bliskiego jest nadal świeża, pomoc przybywa z najmniej spodziewanego źródła, przyjaciele stają się dla nas śmiertelnym zagrożeniem, ale my nie możemy zawrócić. Nawet jeśli wynik tego starcia zniszczy nasze światy na zawsze.
*opis z okładki

"Mówienie "przepraszam" niczego nie naprawi, nie dla mnie, nie dla niej. Nie cofnę czasu. Mogę tylko ruszyć do przodu i spróbować wszystko wynagrodzić."

Opal jest trzecim tomem z serii Lux i tak samo jak poprzednie dwa zapiera dech w piersi. Myślałam, że autorce z biegiem czasu zabraknie pomysłu i strasznie będzie ciągnąć tę serię, lecz myliłam się. Kolejny raz pani Armentrout stworzyła coś niesamowitego. Coś, czego nie da się odłożyć na półkę przed skończeniem. Coś, co pozwala odciąć się od szarej codzienności i przenieść się do innego świata, tracąc tym samym poczucie czasu.

Pani Jennifer chciała, by wszystkie książki z tej serii były na równym poziomie i jak na razie udaje jej się to znakomicie. Po raz kolejny autorka serwuje nam historię z pędzącą akcją, która zawiera liczne zwroty. Nie sposób się nudzić podczas czytania tych prawie pięciuset stron. Dodatkowo od pierwszej do ostatniej strony, pani Armentrout trzyma jednakowe tempo, więc nie ma czasu nawet na chwile odetchnięcia.

Autorka zadbała także o to, by Opal od początku do końca był pełen napięcia. Funduje też czytelnikom dużą dawkę emocji oraz dreszcze. Raz czujemy smutek, spowodowany ukazanymi wydarzeniami. Innym razem strach i niedowierzanie. A niekiedy dialogi stworzone przez panią Jennifer poprawią humor, a na twarzy pojawia się nic innego tylko szeroki uśmiech.
A prosty, barwny i piękny język pani Armentrout sprawi, że nie będziemy w stanie przerwać lektury.

"Nie ufaj nikomu, kto ma coś do zyskania lub stracenia."

W Opalu nie pojawiają się nowi bohaterowie. Katy i Daemon nadal są dla mnie cudowną parą, która ciągle się uroczo przekomarza. Katy to dziewczyna, która potrafi w życiu zawalczyć o to, co dla niej najważniejsze. Daemon to opiekuńczy i romantyczny chłopak, a niekiedy i waleczny. Ale przede wszystkim to mega przystojny mężczyzna. Ale żeby nie było, że życie tej pary jest takie idealne. Autorka cały czas rzuca im kłody pod nogi.

Teraz czas na parę słów o wydaniu tej książki. Okładka, chociaż ukazana para troszkę wiekiem nie pasuje do Katy i Daemona, bardzo mi się podoba i ten szczegół tak bardzo mi nie przeszkadza. Wielkość liter oraz czcionka, jaką tekst jest napisany, też jest w porządku. Tutaj też nie mogę się przyczepić. Rozmieszczenie tekstu na stronie też okej. To pewnie zastanowicie się, co mi w takim razie nie pasowało? W tekście odnalazłam liczne literówki i błędy, np. Deamon "powiedziała". Gdyby było kilka, to jeszcze jakoś bym przeżyła, ale było ich na prawdę sporo.

Podsumowując wszystko co napisałam wyżej, Opal jest dobrą kontynuacją serii. Autorka postawiła na takie zakończenie, które zmusiło mnie, by praktycznie od razu, bez żadnego zbędnego zastanowienia, sięgnąć po kolejną część, czyli Origin. Tak po za tym książka była świetna i na pewno zapamiętam ją na długo. Z całego serca mogę polecić Wam trzeci tom, czyli Opal.

Opal dla leniwych:

Fabuła: Autorka przedstawiła historię z pędzącą akcją, zawierającą liczne zwroty. Książka od początku do końca trzyma czytelnika w napięciu, co raz wzbudzając w nim ciekawość.
Bohaterowie: W tym tomie nie poznajemy nowych bohaterów. Katy i Daemon nadal są świetną parą, której autorka ciągle rzuca kłody pod nogi.
Wydanie: Wielkość liter, czcionka oraz rozmieszczenie tekstu na stronie dobre. Występują liczne literówki i błędy.


Obsydian | Oblivion | Onyks | Opal | Origin | Opposition

Komentarze

  1. Zamierzam w najbliższym czasie kupić sobie tę serię. Mam nadzieję, że mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej uwielbiam <3 W tym miesiącu skończyłam czytać piąty tom i jestem załamana. Co ja teraz będę czytać, przecież nie ma drugiego Deamona? Jeśli mówisz o utrzymywaniu jednakowego poziomu we wszystkich tomach, to powiem Ci, że dla mnie drugi i trzeci wypadły tylko odrobinkę słabiej, ale to co autorka zrobiła w czwartym i piątym tomie jest cudowne! Czytaj szybko :D A jeśli chodzi o takie literówki, to myślałam, że tylko ja mam, bo czytałam e-book'a. Chociaż po trzecim tomie zniknęły :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja przeczytałam Obsydiana i Onyksa i niestety książki nie zachwyciły mnie na tyle, żeby czytać dalej. To znaczy - jakby wpadły mi w ręce to mogłabym przeczytać i zibaczyć co dalej się stanie, ale wtedy musiałabym najpierw odświeżyć dwie pierwsze części bo prawie nic z nich nie pamiętam, a na to jakoś nie mam ochoty :) Ale cieszę się, że Tobie się podobało!

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem po drugim tomie. Przez kilka lat byłam w posiadaniu ebooka pierwszej części i nie było mi w głowie jej ruszyć. Jednak kiedy już zaczęłam czytać, to oderwać się nie mogłam i dwa tomy pochłonęłam jednego miesiąca, mimo iż obiecałam sobie, że będę czytać maksymalnie jeden na miesiąc :P Seria jest świetna i na pewno będę ją kontynuowała :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam serii, a sama nie czytuje książek tego gatunku.. duży minus za te błędy w tekście.. nie znoszę tego 😊 ~RINROE

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam! Prowadzę bloga fanowskiego o aktorce Natalii Oreiro, którą możesz znać z telenoweli "Zbuntowany Anioł". Jeśli chcesz wiedzieć co się u niej dzieje, to zapraszam do odwiedzenia mojego bloga :)

    Poza tym robię szablony na blogi, więc jeśli chcesz mieć swój własny niepowtarzalny szablon, jakiego nie ma nikt na blogspot po prostu napisz do mnie :)

    Ps. Może dodamy się do obs? :)
    nataliaoreiro-pl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Poznaj nas! - Book TMI Tag

Cześć!
Lubicie tagi? Bo ja bardzo. Zwłaszcza te, w których nad odpowiedziami trzeba się chwilę zastanowić.
W tym tagu zdecydowanie tak jest, a biorąc jeszcze pod uwagę, że pytań jest całkiem sporo, to lepiej już zacznijmy.




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Ada: Bardzo podoba mi się styl Clary Fray z Darów Anioła.
Clevleen: Nigdy nie skupiałam się na tym jak ubierają się postacie, dlatego podam tu jedyną, jaka przychodzi mi do głowy, czyli Jessamine z Mechanicznego Anioła.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Ada: Oczywiście, że Jace oraz Daemon. Uwielbiam ich!
Clevleen: Percy!

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Ada: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Na ogół jest tak, że jak jakąś postać lubię, to nie zaczynam jej nienawidzić. A jak jakąś postać nienawidzę, to nie zaczynam jej lubić. Czasami zdarza się, że postać, którą z początku nienawidziłam, nagle polubiłam. Odwrotnej sytuacji jeszcze nie miałam.
Clevleen: Aż tak skrajnie, to nie, ale Katniss z Igrzysk Śmi…

Zakładkomania #1 - Błyszcząca zakładka

Cześć!
Dzisiaj kolejna nowa seria, czyli Zakładkomania! Będziemy Wam tu pokazywać jak zrobić zakładki, a na końcu zazwyczaj będziecie mogli znaleźć zakładki do wydrukowania (będą one dostępne w stronie "zakładki")

Aby zrobić taką błyszczącą zakładkę potrzebujemy:
papieruołówkalinijkinożyczek błyszczącej taśmy washi tapeewentualnie: sznurek do ozdoby i dziurkacz W pierwszym kroku wycinamy cztery paski papieru grubości naszej taśmy.

Kolejnym krokiem jest sklejenie ich końców. Najpierw dwa paski pod kątem prostym, następnie doklejamy kolejny kawałek papieru na pasek będący na spodzie. Ostatni doklejamy do drugiego paska. Jest to pokazane na zdjęciu obok i mam ogromną nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Następnie bierzemy jeden z zewnętrznych pasków i zginamy go pod kątem prostym. Powinien wtedy znajdować się obok pasków po przeciwnej stronie.
Potem bierzemy drugi zewnętrzny pasek i zginamy go w ten sam sposób. Powtarzamy to do momentu uzyskania satysfakcjonującej nas długości lub …