Przejdź do głównej zawartości

"Motyl" - Lisa Genova [Ada]

Tytuł oryginalny: Still Alice
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: kwiecień 2014
Tłumacz: Łukasz Dunajski

Alice Howland zaczyna tracić pamięć. Lekarze kładą to na karb zmęczenia i stresu. Ale mylą się. Alice jest profesorem Harvardu, uprawia Jogging i korzysta z życia, jest spełnioną kobietą. Diagnoza, Alzheimer o wczesnym początku, jest dla niej wyrokiem. Kobieta musi pogodzić się z tym, że niebawem straci swoją tożsamość. Zapomni kim jest, co kocha, a czego nienawidzi. Przestanie poznawać swoje dzieci. Próbuje się przed tym bronić tworząc w swoim komputerze, niczym dodatkowy dysk pamięci, specjalny folder o nazwie: Motyl...
*opis z okładki

"Przecież nie zawsze chodzi o to, jak wiele umiesz, a o to kogo znasz."

Do przeczytania tej pozycji zachęcił mnie zarówno opis, jak i okładka, która bardzo mi się podoba. Lubię czytać książki z motywem choroby, więc i z tą powieścią musiałam się zapoznać.
Książka bardzo mi się podobała, wzruszyła mnie. Autorka poruszyła bardzo ważny temat, z którym niektórzy mogą spotykać się na co dzień. Język jakim przekazała nam informacje na temat choroby był zrozumiały dla czytelnika i łatwy w odbiorze. Po skończeniu książki, w głowie miałam pełno myśli, które nasunęły mi się podczas lektury.

Jeśli chodzi o bohaterów, fabuła skupia się głównie na chorej, czyli Alice Howland. Kobieta jest osobą pracowitą, cieszącą się z każdej chwili swojego życia. Kiedy dowiaduje się o chorobie, nie poddaje się. Alice ma bardzo silny charakter, stara się walczyć z chorobą. Nie rezygnuje także z Joggingu. Stara się wykorzystać każdą chwilę życia jak najlepiej, mając świadomość tego, że jest chora i jakie mogą być konsekwencje tego, czy tamtego. W tym trudnym okresie, kobieta może liczyć na swojego męża, od którego dostała wielkie wsparcie. Według mnie mężczyzna spisał się dobrze i opiekował się swoją żoną, najlepiej jak potrafił, wiedząc, że ona tej pomocy potrzebuje.

Dużym plusem jest też to, że książka jest bardzo wciągająca i trudno jest się od niej oderwać. Czyta się ją bardzo szybko, w moim przypadku był to jeden dzień. Gdy przewróciłam ostatnią stronę lektury, nie mogłam uwierzyć, że to już koniec tej historii. Z chęcią poznałabym dalsze losy Alice Howland. W głowie pozostało mi wiele pytań, na które nie znalazłam odpowiedzi na kartach tej powieści.  W bardzo ciekawy sposób autorka przedstawiła też poszczególne etapy choroby. Pokazała też, że w takich chwilach, chorej osobie potrzebne jest wsparcie ze strony rodziny.

"Nie mogę znieść myśli, że któregoś dnia spojrzę na ciebie, na twarz, którą kocham i cię nie rozpoznam."

Podsumowując Motyl to powieść, o której prędko nie zapomnę. To książka o walce o zachowanie godności w obliczu nieuleczalnej choroby. Z całego serca polecam Wam tę książkę. Myślę, że po jej przeczytaniu, temat Alzheimera nie będzie Wam tak mocno obcy. Gorąco polecam!

Motyl dla leniwych:

Fabuła: W książce poruszony jest bardzo ważny temat, a mianowicie choroba Alzheimera. Powieść jest wciągająca i wzruszająca.
Bohaterowie: Fabuła skupia się głównie na chorej Alice Howland. To kobieta pracowita, ciesząca się każdą chwilą swojego życia, pomimo że spotkała ją choroba. Ma wsparcie ze strony męża, dlatego mężczyznę też polubiłam, za postawę wobec żony.
Wydanie: Bardzo podoba mi się okładka, prosta, ale powiązanie ze środkiem ma. Treść napisana przejrzyście, czcionka i wielkość liter dobra.

Komentarze

  1. Książka gdzieś już mi mignęła i może zainteresuje się nią :)
    Pozdrawiam
    onlybooks-jdb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zarówno książka jak i film bardzo mi się podobały, ale moją ulubioną książką autorki jest "Lewa strona życia" :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Poznaj nas! - Book TMI Tag

Cześć!
Lubicie tagi? Bo ja bardzo. Zwłaszcza te, w których nad odpowiedziami trzeba się chwilę zastanowić.
W tym tagu zdecydowanie tak jest, a biorąc jeszcze pod uwagę, że pytań jest całkiem sporo, to lepiej już zacznijmy.




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Ada: Bardzo podoba mi się styl Clary Fray z Darów Anioła.
Clevleen: Nigdy nie skupiałam się na tym jak ubierają się postacie, dlatego podam tu jedyną, jaka przychodzi mi do głowy, czyli Jessamine z Mechanicznego Anioła.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Ada: Oczywiście, że Jace oraz Daemon. Uwielbiam ich!
Clevleen: Percy!

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Ada: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Na ogół jest tak, że jak jakąś postać lubię, to nie zaczynam jej nienawidzić. A jak jakąś postać nienawidzę, to nie zaczynam jej lubić. Czasami zdarza się, że postać, którą z początku nienawidziłam, nagle polubiłam. Odwrotnej sytuacji jeszcze nie miałam.
Clevleen: Aż tak skrajnie, to nie, ale Katniss z Igrzysk Śmi…

Zakładkomania #1 - Błyszcząca zakładka

Cześć!
Dzisiaj kolejna nowa seria, czyli Zakładkomania! Będziemy Wam tu pokazywać jak zrobić zakładki, a na końcu zazwyczaj będziecie mogli znaleźć zakładki do wydrukowania (będą one dostępne w stronie "zakładki")

Aby zrobić taką błyszczącą zakładkę potrzebujemy:
papieruołówkalinijkinożyczek błyszczącej taśmy washi tapeewentualnie: sznurek do ozdoby i dziurkacz W pierwszym kroku wycinamy cztery paski papieru grubości naszej taśmy.

Kolejnym krokiem jest sklejenie ich końców. Najpierw dwa paski pod kątem prostym, następnie doklejamy kolejny kawałek papieru na pasek będący na spodzie. Ostatni doklejamy do drugiego paska. Jest to pokazane na zdjęciu obok i mam ogromną nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Następnie bierzemy jeden z zewnętrznych pasków i zginamy go pod kątem prostym. Powinien wtedy znajdować się obok pasków po przeciwnej stronie.
Potem bierzemy drugi zewnętrzny pasek i zginamy go w ten sam sposób. Powtarzamy to do momentu uzyskania satysfakcjonującej nas długości lub …