Przejdź do głównej zawartości

"Magnus Chase i Bogowie Asgardu. Miecz Lata" - Rick Riordan [Clevleen]

Tytuł oryginalny: The Sword of Summer
Liczba stron: 520
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: październik 2015
Tłumacz: Agnieszka Fulińska

Magnus Chase jest bardzo nietypowym chłopakiem.Od dwóch lat, czyli od nocy, gdy jego matka została zamordowana, żyje samotnie na ulicach Bostonu.
Pewnego dnia Magnus dowiaduje się, że jego bogaty wuj usiłuje go znaleźć. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że jego mama od zawsze go przed nim ostrzegała.
Usiłując przechytrzyć wuja, Magnus wpada prosto w jego sidła. Ten opowiada mu o jego dziedzictwie, bogach nordyckich i mieczu, który tylko on może odnaleźć. Chłopak zupełnie przypadkiem wplątuje się w przygodę, od której wyniku zależy życie milionów ludzi.

Junior prychnął.
- Chodzi o to, że ten sznur jest jeszcze lepszy! Nazwałem go Andskoti, Przeciwnik. Został utkany z najpotężniejszych paradoksów w dziewięciu światach: z wi-fi bez lagów, szczerości polityka, drukarki, która drukuje, zdrowej żywności przygotowanej na głębokim tłuszczu oraz interesującej książki do gramatyki!

W Mieczu Lata, otwierającym serię Ricka Riordana o bogach nordyckich (swoją drogą - zauważyliście, że wybierając kolejne mitologie, autor zmierza na północny zachód) mamy ten sam schemat, co w poprzednich pozycjach tego autora. Jest główny bohater, który nagle dowiaduje się, że mitologia to prawda, a on musi wykonać jakąś niesamowicie ważną misję od której zależą losy świata. I wiecie co? Chociaż czuć, że ta książka jest słabsza od poprzednich, to ten schemat zawsze będzie mi się podobał.

Zdjęcie z instagrama
Nigdy wcześniej nie miałam styczności z mitologią nordycką. Wiedziałam jedynie, że istnieje. I podczas czytania to czułam. Czytało mi się ją zdecydowanie dłużej i ciężej niż te związane z mitologią grecką, którą jednak trochę poznajemy w szkole. Największy problem stanowiły nazwy, ciągnące się przez jedną trzecią linijki, a po których poznaniu nigdy więcej nie będę narzekać na niemieckie słówka. Bardzo często musiałam sprawdzać co jest czym. Sporo ułatwiał słowniczek umieszczony na końcu książki, ale nadal przerywanie czytania w środku jakiejś niesamowitej akcji, by sprawdzić co to Ginnugagap było dość problematyczne.

Pocieszenie może stanowić to, że sam Magnus ma z tymi nazwami spore problemy i co rusz je przekręca, co było głównym elementem humoru
zawartego w książce. Książki Riordana wręcz słyną z tego, że są przezabawne i w zupełności się z tym zgadzam, chociaż w tej książce przeważał komizm sytuacyjny. Magnus nie jest tak zabawną postacią jak Leo, czy chociażby Percy.
Jest on odważny, charyzmatyczny, piękny, inteligentny, nieco niepoważny... Czyli nic specjalnego, nic nowego, a jednak i tak się go lubi.

Coś, co przychodzi tanio, nie jest wiele warte

Jeżeli chodzi o innych bohaterów, to zdecydowanie na plus. Bardzo spodobał mi się pomysł walkirii, która jest muzułmanką i to, że ten wątek nie szedł w stronę religijną, a raczej kulturową.
Podoba mi się także pomysł uwspółcześnienia i lekkiej zmiany charakterów bogów, bo o ile w Olimpijskich Herosach i serii o Percym nie było tego tak widać, to tutaj są oni zdecydowanie na miarę XXI wieku.

Miecz lata jest bardzo dobrą książką, ale nie najlepszą tego autora. Można ją czytać niezależnie od innych książek, jednak polecam zapoznać się najpierw z serią o Percym Jacksonie, która jest genialna, cudowna i przewspaniała.

Miecz lata dla leniwych:

Fabuła: Ciekawa i wciągająca, chociaż czasami nieco się ciągnie. Generalnie na plus.
Bohaterowie: Główny bohater nie powala i nie wyróżnia się niczym specjalnym, jednak ci poboczni zdecydowanie to nadrabiają.
Wydanie: Czcionka i wielkość liter bardzo przyjemne, okładka prosta i raczej nie powala. Świetną sprawą jest słowniczek z tyłu książki.


Komentarze

  1. Kocham książki tego autora! <3
    Nie mogę się doczekać aż wreszcie będę mogła to przeczytać! ^^
    Ślicznie prowadzisz bloga, zostaje! :D
    http://podroozdokrainyksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Poznaj nas! - Book TMI Tag

Cześć!
Lubicie tagi? Bo ja bardzo. Zwłaszcza te, w których nad odpowiedziami trzeba się chwilę zastanowić.
W tym tagu zdecydowanie tak jest, a biorąc jeszcze pod uwagę, że pytań jest całkiem sporo, to lepiej już zacznijmy.




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Ada: Bardzo podoba mi się styl Clary Fray z Darów Anioła.
Clevleen: Nigdy nie skupiałam się na tym jak ubierają się postacie, dlatego podam tu jedyną, jaka przychodzi mi do głowy, czyli Jessamine z Mechanicznego Anioła.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Ada: Oczywiście, że Jace oraz Daemon. Uwielbiam ich!
Clevleen: Percy!

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Ada: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Na ogół jest tak, że jak jakąś postać lubię, to nie zaczynam jej nienawidzić. A jak jakąś postać nienawidzę, to nie zaczynam jej lubić. Czasami zdarza się, że postać, którą z początku nienawidziłam, nagle polubiłam. Odwrotnej sytuacji jeszcze nie miałam.
Clevleen: Aż tak skrajnie, to nie, ale Katniss z Igrzysk Śmi…

Przedpremierowo: Amie Kaufman i Meagan Spooner - "W sercu światła" [Ada]

Niedawno na blogu pojawiła się recenzja drugiego tomu trylogii Starbound. Recenzję możecie znaleźć TUTAJ. Po przewróceniu ostatniej strony tej książki, miałam nadzieję, że w ostatniej części znajdę odpowiedzi na pytania, które ciągle plątały mi się w głowie po przeczytaniu dwóch poprzednich książek. Czy rzeczy, które pozostały dla mnie zagadką, zostały wyjaśnione w kończących tę serię kartkach? Czy powieść okazała się również ciekawa jak jej poprzedniczki? Czy poleciłabym Wam tę trylogię?

Głównym celem Sofii jest zemsta na korporacji LaRoux Industries, którą obwinia o śmierć ojca. Dziewczyna znajduje się na Koryncie, w celu spotkania się z pewną osobą, która może pomóc jej w tej sprawie. Nie wszystko jednak idzie po myśli Sofii, a przebieg wydarzeń niespodziewanie się zmienia, przez co dziewczyna jej zmuszona uciekać. Na swojej drodze spotkała Gideona, z którym połączyła siły. Okazało się, że mają tego samego wroga, nie darzą się jednak wzajemnie zaufaniem, które podczas współpracy je…