Przejdź do głównej zawartości

"Inteligencja kwiatów" - Maurice Maeterlinck [Ada]

Tytuł oryginalny: L'Intelligence des fleurs
Liczba stron: 192
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2017
Tłumacz: Franciszek Mirandola

Historia nauki dowodzi, że wiek XIX był czasem chemii, XX fizyki, a XXI prawdopodobnie będzie wiekiem biologii. Nauki biologiczne należą do tych, które w coraz szybszym tempie spektakularnie wyjaśniają skomplikowane mechanizmy rządzące między innymi światem roślin.
W świetle dzisiejszej wiedzy śmiało możemy mówić o inteligentnych zachowaniach roślin. Lektura książki Maurice'a - belgijskiego dramaturga i poety, laureata nagrody Nobla, a również znakomitego przyrodnika - pozwoli czytelnikom tej książki z zachwytem podziwiać świat roślin, opisany z głęboką wiedzą wyjątkowo pięknym językiem.
*opis pochodzi z okładki

"Zerwijmy jakiekolwiek źdźbło rosnące przy drodze, w pierwszej lepszej kępie trawy, a przekonamy się, że mamy przed sobą mikroskopijny intelekt zajęty pracą wytrwałą, świadomą celu, niestrudzoną i zdumiewającą w rezultatach."

Autor postanowił podzielić swoją książkę na trzy części: Inteligencja kwiatów, Woń kwiatów, Miara czasu. Pierwszej z nich autor poświęcił najwięcej miejsca. Przedstawił w niej wiele przykładów roślin, na podstawie których omówił ich spryt i inteligencję. Omówił w niej także różne doświadczenia, które wykonał, by dokładniej przeanalizować daną roślinę. Druga część poświęcona jest zapachowi kwiatów. Autor już od samego początku stawia tezę, że tak naprawdę nie wiadomo jest, jakie przeznaczenie ma owa woń. Ostatnia, czyli Miara czasu, to krótki rozdział o czasie jak wskazuje nazwa. Szczerze mówiąc, nie pasuje mi on do poprzednich części i nie wiem co autor miał w nim na myśli. Jednak jeden cytat, właśnie z tej części, bardzo mi się spodobał. Który? Znajduje się on poniżej.

"Czas, majestatyczny władca ludzi i bogów, czas nieogarnięty, człowieczy kształt nieskończoności, jest z drugiej strony jedynie uprzykrzonym owadem, gryzącym i drążącym z bezduszną wytrwałością życie pozbawione nadziei nieba i spoczynku."

Jeśli chodzi o język, to jest on naukowy, więc trzeba się skupić i wczuć, by nie pogubić się w lekturze. Nazwy kwiatów, też nie były mi bardzo znane. Na co dzień raczej nie spotyka się nazw takich jak np. Hyoaeris radiata, czy Medicago scutellata. Nie powiem też, że lekturę czytało mi się szybko, bo momentami musiałam wracać o kilka zdań w tył, by przypomnieć sobie, o czym teraz mowa. 

Ogromnym plusem tej książki jest oprawa graficzna. Miło się patrzy zarówno na okładkę, jak i ilustracje znajdujące się w środku. Umila to czytanie, gdyż nazwy tam występujące, nie zawsze były mi znane, a tak, miałam możliwość zobaczenia tych roślin na ilustracjach. Tym co ułatwiło mi czytanie, oprócz ilustracji, było też ułożenie tekstu. Książka wydana jest dużą czcionką oraz małą ilością tekstu na stronie.

Czy warto przeczytać tę książkę? Myślę, że jest to indywidualna decyzja, wybór należy do Was. Ja ze swojej strony, choć niezbyt wciągnęła mnie ta literatura, mogę ją polecić, bo mowa jest o na prawdę ciekawych rzeczach. Lecz z racji tego, że jest to pozycja popularnonaukowa, szczególnie polecam osobom, które interesują się roślinnością. Ja niestety nie należę do tego grona, dlatego lektura, aż tak bardzo mnie nie zainteresowała. 

Komentarze

  1. Raczej średnio interesują mnie tego typu powieści. Z jednej strony jestem nimi zainteresowana, bo wiem, że znajdę w nich wiele ciekawostek naukowych, z drugiej jednak boję się, że lektura tego (jako całości) nieco mnie zanudzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka raczej nie dla mnie :)
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Poznaj nas! - Book TMI Tag

Cześć!
Lubicie tagi? Bo ja bardzo. Zwłaszcza te, w których nad odpowiedziami trzeba się chwilę zastanowić.
W tym tagu zdecydowanie tak jest, a biorąc jeszcze pod uwagę, że pytań jest całkiem sporo, to lepiej już zacznijmy.




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Ada: Bardzo podoba mi się styl Clary Fray z Darów Anioła.
Clevleen: Nigdy nie skupiałam się na tym jak ubierają się postacie, dlatego podam tu jedyną, jaka przychodzi mi do głowy, czyli Jessamine z Mechanicznego Anioła.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Ada: Oczywiście, że Jace oraz Daemon. Uwielbiam ich!
Clevleen: Percy!

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Ada: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Na ogół jest tak, że jak jakąś postać lubię, to nie zaczynam jej nienawidzić. A jak jakąś postać nienawidzę, to nie zaczynam jej lubić. Czasami zdarza się, że postać, którą z początku nienawidziłam, nagle polubiłam. Odwrotnej sytuacji jeszcze nie miałam.
Clevleen: Aż tak skrajnie, to nie, ale Katniss z Igrzysk Śmi…

Zakładkomania #1 - Błyszcząca zakładka

Cześć!
Dzisiaj kolejna nowa seria, czyli Zakładkomania! Będziemy Wam tu pokazywać jak zrobić zakładki, a na końcu zazwyczaj będziecie mogli znaleźć zakładki do wydrukowania (będą one dostępne w stronie "zakładki")

Aby zrobić taką błyszczącą zakładkę potrzebujemy:
papieruołówkalinijkinożyczek błyszczącej taśmy washi tapeewentualnie: sznurek do ozdoby i dziurkacz W pierwszym kroku wycinamy cztery paski papieru grubości naszej taśmy.

Kolejnym krokiem jest sklejenie ich końców. Najpierw dwa paski pod kątem prostym, następnie doklejamy kolejny kawałek papieru na pasek będący na spodzie. Ostatni doklejamy do drugiego paska. Jest to pokazane na zdjęciu obok i mam ogromną nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Następnie bierzemy jeden z zewnętrznych pasków i zginamy go pod kątem prostym. Powinien wtedy znajdować się obok pasków po przeciwnej stronie.
Potem bierzemy drugi zewnętrzny pasek i zginamy go w ten sam sposób. Powtarzamy to do momentu uzyskania satysfakcjonującej nas długości lub …