Przejdź do głównej zawartości

George Orwell - "Rok 1984" [Clevleen]

  Ostatnimi czasy uwielbiam sięgać po książki z kanonu literatury obowiązkowej.
Na każdej liście książek, które koniecznie trzeba przeczytać, zawsze znajdował się Rok 1984.Dodatkowym argumentem było to, że Folwark Zwierzęcy również niesamowicie mi się spodobał. Nie mogłam więc w końcu nie sięgnąć po tę książkę!

Mamy rok 1984. Chyba. Właściwie... Czy to ważne? Ważna jest Partia i, stojący na jej czele Wielki Brat. Wszystko jest mu podporządkowane. Zachowanie ludzi w totalitarnej Anglii, ich sposób myślenia, plan dnia... wszystko.
A co z tymi, którzy nie chcą się podporządkować? No cóż, oni powinni się strzec, bo Wielki Brat patrzy. Zawsze i wszędzie...

Wiecie co? Orwell to geniusz i nie ma co do tego żadnych wątpliwości! Jest to, póki co, jedyny autor, który potrafi sprawić, że moje myśli samowolnie ulatywały ku poruszanym przez niego tematom. Naprawdę. Ta książka nie skłania do refleksji, ona je w nas wywołuje, co jest niesamowite.
Ale dlaczego ta książka taka jest? Nie dzieje się tak przez wydarzenia opisane przez Orwella... Nie, one nie grały tu pierwszych skrzypiec. Tak samo jak było to w Folwarku Zwierzęcym, chociaż tam nie rzucało się to aż tak w oczy.
W Roku 1984 wstrząsa przede wszystkim wizja świata. Wizja totalitarnego mocarstwa, w którym ludzie są wyszkoleni jak psy.

Zdjęcie z instagrama
I tutaj nasuwa się od razu pytanie. Czy teraz jest inaczej? Czy dzisiejszy świat nie zmierza do orwellowskiej wizji?
Nie chcę was tutaj zanudzać odwołaniami do współczesnej sytuacji politycznej, ale tylko wspomnę o schematach działania władzy, o których pisał Orwell. Obserwując i czytając, o tym co się dzieje na najwyższych państwowych stanowiskach, nie tylko w Polsce, ale i na świecie w ogóle, nie mogę, nie zgodzić się Orwellem.

Ale wracając już do samej książki. Autor skupił się tutaj zdecydowanie na pokazaniu wad ludzi i totalitaryzmu, to wplótł tutaj wydarzenia, które choć rozwijają się powoli, to nadają pewnego realizmu świata przedstawionego. Dodatkowo autor porusza bardzo ważny wątek miłości. Ale nie miłości jako pięknego uczucia, ale tego, na którym miejscu człowiek ją stawia. Po czytaniu książek, w których to miłość zawsze zwycięża, takie potraktowanie sprawy było naprawdę czymś wstrząsającym.

Jedyne do czego mogę się przyczepić, to niektóre aspekty wydania owej powieści. Ilustracja jest idealna, jednak samo tło jest mocno podatne na zabrudzenia. W dodatku mój egzemplarz nieco skrzypi, co, przyznam szczerze, trochę mnie irytowało.

Jednakże oczywiście polecam tą książkę gorąco. Zmieni wasz światopogląd o sto osiemdziesiąt stopni!

Komentarze

  1. Twórczość Orwella jest jak najbardziej godna polecenia. Są to książki, które zmieniają światopogląd człowieka. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że jest to dość ciężka książka, a idą wakacje i na razie nie mam na taką ochoty :) Ale może kiedyś!
    A tak a propos, albo dawno mnie tu nie było, albo zmieniłyście wygląd bloga - jest super!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Emily Bronte - "Wichrowe Wzgórza" [Clevleen]

Jeżeli tylko napotykam na recenzje tej książki, zawsze są one pozytywne. Nic więc dziwnego, że w końcu postanowiłam po nią sięgnąć, chociaż wciąż miałam mieszane uczucia. Z jednej strony zachęcały mnie pozytywne opinie i cudowna okładka, z drugiej zaś był wiek utworu oraz tematyka. Jednak postanowiłam się przełamać. Czy żałuję? Czy naprawdę jest tak dobra jak wszyscy piszą?

Mały chłopiec, Heathcliff, jako osierocone dziecko trafia do domu Earnshawów. Wychowując się w tej zamożnej rodzinie, obdarza odwzajemnioną miłością Katarzynę, córkę swoich przybranych rodziców. Prześladowany przez przyszłego dziedzica Hindleya, poznaje też smak nienawiści. Gdy przekonuje się, że konwenanse mogą pokonać nawet najsilniejszą miłość, znika na trzy lata, aby powrócić jako dysponujący fortuną niewiadomego pochodzenia, demoniczny i bezwzględny mściciel. Od tego momentu nikomu w rodzinie nie będzie łatwo znaleźć własne szczęście.
Opisz brzmi intrygująco.  Jednak po tej książce, tak wychwalanej pr…

Przedpremierowo: Amie Kaufman i Meagan Spooner - "W sercu światła" [Ada]

Niedawno na blogu pojawiła się recenzja drugiego tomu trylogii Starbound. Recenzję możecie znaleźć TUTAJ. Po przewróceniu ostatniej strony tej książki, miałam nadzieję, że w ostatniej części znajdę odpowiedzi na pytania, które ciągle plątały mi się w głowie po przeczytaniu dwóch poprzednich książek. Czy rzeczy, które pozostały dla mnie zagadką, zostały wyjaśnione w kończących tę serię kartkach? Czy powieść okazała się również ciekawa jak jej poprzedniczki? Czy poleciłabym Wam tę trylogię?

Głównym celem Sofii jest zemsta na korporacji LaRoux Industries, którą obwinia o śmierć ojca. Dziewczyna znajduje się na Koryncie, w celu spotkania się z pewną osobą, która może pomóc jej w tej sprawie. Nie wszystko jednak idzie po myśli Sofii, a przebieg wydarzeń niespodziewanie się zmienia, przez co dziewczyna jej zmuszona uciekać. Na swojej drodze spotkała Gideona, z którym połączyła siły. Okazało się, że mają tego samego wroga, nie darzą się jednak wzajemnie zaufaniem, które podczas współpracy je…