Przejdź do głównej zawartości

Rick Riordan - "Dom Hadesa" [Clevleen]

To już czwarty tom bestsellerowej serii Ricka Riordana. Przed przeczytaniem go nie zastanawiałam się czy będzie równie genialny co pozostałe, czy spełni moje oczekiwania i, chyba najważniejsze, czy będzie tak wciągający, że natychmiastowo sięgnę po kolejny tom. Nie zastanawiałam się, ponieważ na tyle, na ile znam twórczość Riordana, mogłam być pewna, że Dom Hadesa spełni moje najśmielsze oczekiwania. A uwierzcie, że po lekturze poprzednich części, były one naprawdę wysokie.

Nie zdradzę Wam zbyt wiele z fabuły tej historii, ponieważ byłyby to ogromne spojlery do poprzednich części, przez które skończyłabym w Tartarze, naprawdę.
Tych, którzy nie wiedzą o co chodzi w tych całych Olimpijskich Herosach odsyłam do mojej recenzji pierwszego tomu, o tutaj.

Narracja, tak jak w poprzednich tomach, przeskakuje pomiędzy bohaterami. Jest to o tyle ciekawe i przyjemne, że mamy okazję poznać myśli i przeżycia wszystkich bohaterów, nawet wtedy, gdy ich drogi się rozchodzą. A dzięki narracji pierwszoosobowej zdecydowanie łatwiej jest przywiązać się do bohaterów i wczuć się w akcję. Jeżeli mam być szczera, nie wyobrażam sobie innej narracji do tej historii. To rozwiązanie zadowala mnie w stu procentach.

Bohaterowie, jak zawsze u tego autora, są wykreowani niemal idealnie. Mają swoje charakterystyczne cechy, styl mówienia, zachowywania się. Mam jednak jedno "ale". Według mnie są oni zbyt idealni. I nie chodzi mi to bynajmniej o brak wad, ale o nadmiar zalet, które charakteryzują całą siódemkę bohaterów. To przeszkadzało mi w ich trójwymiarowości.

Sama budowa rozdziałów i historii, choć niewątpliwie oryginalna wśród innych książek, u Riordana pozostaje niezmienna. Cała opowieść składa się z mniejszych, kilku rozdziałowych historyjek. Nie czułam się tym znudzona, ale zachwycona też nie. Właściwie nie zwracałam zupełnie na to uwagi podczas czytania. Wydaje mi się, że jest to jednak naturalna kolej rzeczy po poznaniu większej ilości dzieł jednego autora.

Kolejna rzecz, która bardzo mi się spodobała, to plastyczność opisów. Uwielbiam nietypowe porównania i lekkość z jaką Riordan przybliża nam świat mitów. Gdyby takie opisy były w lekturach szkolnych, na pewno czytałabym je z większą radością!

W Domie Hadesa znajdziemy to wszystko, co jest charakterystyczne dla książek Riordana. Wartką akcję, ciekawych bohaterów, świetne opisy, mnóstwo mitologii i humoru, jednakże mi osobiście zabrakło czegoś nowego, co dałoby efekt "wow", mimo to polecam Wam serdecznie tę książkę.

Komentarze

  1. Uwielbiam Riordana i Percego Jacksona, ale po przeczytaniu tej serii musiałam zrobić sobie przerwę od mitologii. :o

    ksiazkinastol.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Poznaj nas! - Book TMI Tag

Cześć!
Lubicie tagi? Bo ja bardzo. Zwłaszcza te, w których nad odpowiedziami trzeba się chwilę zastanowić.
W tym tagu zdecydowanie tak jest, a biorąc jeszcze pod uwagę, że pytań jest całkiem sporo, to lepiej już zacznijmy.




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Ada: Bardzo podoba mi się styl Clary Fray z Darów Anioła.
Clevleen: Nigdy nie skupiałam się na tym jak ubierają się postacie, dlatego podam tu jedyną, jaka przychodzi mi do głowy, czyli Jessamine z Mechanicznego Anioła.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Ada: Oczywiście, że Jace oraz Daemon. Uwielbiam ich!
Clevleen: Percy!

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Ada: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Na ogół jest tak, że jak jakąś postać lubię, to nie zaczynam jej nienawidzić. A jak jakąś postać nienawidzę, to nie zaczynam jej lubić. Czasami zdarza się, że postać, którą z początku nienawidziłam, nagle polubiłam. Odwrotnej sytuacji jeszcze nie miałam.
Clevleen: Aż tak skrajnie, to nie, ale Katniss z Igrzysk Śmi…

Przedpremierowo: Amie Kaufman i Meagan Spooner - "W sercu światła" [Ada]

Niedawno na blogu pojawiła się recenzja drugiego tomu trylogii Starbound. Recenzję możecie znaleźć TUTAJ. Po przewróceniu ostatniej strony tej książki, miałam nadzieję, że w ostatniej części znajdę odpowiedzi na pytania, które ciągle plątały mi się w głowie po przeczytaniu dwóch poprzednich książek. Czy rzeczy, które pozostały dla mnie zagadką, zostały wyjaśnione w kończących tę serię kartkach? Czy powieść okazała się również ciekawa jak jej poprzedniczki? Czy poleciłabym Wam tę trylogię?

Głównym celem Sofii jest zemsta na korporacji LaRoux Industries, którą obwinia o śmierć ojca. Dziewczyna znajduje się na Koryncie, w celu spotkania się z pewną osobą, która może pomóc jej w tej sprawie. Nie wszystko jednak idzie po myśli Sofii, a przebieg wydarzeń niespodziewanie się zmienia, przez co dziewczyna jej zmuszona uciekać. Na swojej drodze spotkała Gideona, z którym połączyła siły. Okazało się, że mają tego samego wroga, nie darzą się jednak wzajemnie zaufaniem, które podczas współpracy je…