czwartek, 16 marca 2017

David Levithan - "Pewnego dnia" [Ada]

"Każdego dnia" (recenzja) to książka poruszająca wiele tematów, z którymi boryka się młodzież. Po jej przeczytaniu, od razu miałam ochotę sięgnąć po drugi tom, lecz nie był on jeszcze wtedy w sprzedaży. Niedawno udało mi się zapoznać z "Pewnego dnia". W książkę bardzo się wciągnęłam, toteż przeczytanie jej nie zajęło mi dużo czasu. Czy to jest pozycja warta uwagi? Czy to jest dobre dopełnienie do części pierwszej?

Kiedy Rhiannon spędza cudowny dzień ze swoim chłopakiem, który wreszcie jest taki, jakim go sobie wymarzyła, nie wie jeszcze, że w rzeczywistości to nie był Justin, ale A – szesnastolatek codziennie budzący się w ciele innej osoby.
Zakochany w Rhiannon A zrobi wszystko, żeby codzienna zmiana płci, wyglądu, charakteru i miejsca zamieszkania nie stanowiła przeszkody dla ich miłości. Tylko czy Rhiannon to wystarczy?


Szczerze to spodziewałam się po tej powieści czegoś innego. Sądziłam, że autor pokusi się o dodanie nowego wątku, nawet choćby drobnego. Niestety, w tej książce mamy tę samą historię, co w "Każdego dnia". Jednak tym razem pisana jest z punktu Rhiannon. Trochę się w tej kwestii zawiodłam. Ale nie do końca mogę uznać to za minus, bo dzięki "Pewnego dnia" mamy możliwość poznania psychiki dziewczyny oraz tego co ona czuję w danym momencie.

Rhiannon to osoba, która z początku wydaje się być zwykłą nastolatką. Lecz w pewnym momencie przed oczami staje inny obraz dziewczyny. Ukazana postać jest pełna tajemniczości. Spychana przez wszystkich na bok, skryta, nie mogąca wyrazić własnego zdania dziewczyna. Przemiana głównej bohaterki nastąpiła po spotkaniu z A. Rhiannon zaczęła się wtedy otwierać, szukała sposobu by pomóc chłopakowi. A odnoście Justina to... był on dla mnie taką neutralną postacią. Z jednej strony nie podobało mi się jego zachowanie, jego stosunek do różnych spraw. Z drugiej - nie wzbudzał we mnie odrazy do swojej osoby.

Język, jakim posługuje się David Levithan, jest jednym z moich ulubionych. Od pierwszych słów przypadł mi do gustu, Przyjemny, łatwy w zrozumieniu, po prostu cudowny!
Uwagę przykuwa też okładka, która z jednej strony jest prosta, a z drugiej ma w sobie to coś, co czyni ją wyjątkową. Czcionka, według mnie, dobra i przyjazna oczom.
Na uwagę zasługuje także zakończenie, które jest fenomenalne.

"Pewnego dnia" to dobre dopełnienie do pierwszego tomu, jednak czegoś w tej książce mi zabrakło. Niemniej jednak, polecam wszystkim, a zwłaszcza młodzieży, gdyż głównie do niej kierowana jest ta pozycja.
Ada.

5 komentarzy:

  1. Czy tylko dla mnie okładka tej książki wygląda tak samo co okładki książek Greena? Niemniej, mnie opis kompletnie nie zaciekawia - nie moje klimaty... Chyba jednak zostanę przy mojej ukochanej fantastyce <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tom 1 dawno temu, zakończenie mnie zaintrygowało, ale jednak po takim czasie nie mam ochoty sięgać już po kontynuacje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś boję się książek w tej okładce xD
    Skrzywiona psychika po J. Greenie xD

    Buziaki
    Z miłości do książek

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nie czytałam, może się skuszę! <3

    Obserwuję Twojego bloga i zapraszam do mnie, będzie mi miło. :)
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń