Przejdź do głównej zawartości

Nicholas Sparks - "Na ratunek" [Clevleen]


Nicholas Sparks jest jednym z tych autorów, których książki można czytać garściami, a one za każdym razem będą zachwycać. Na ratunek to była pierwsza książka tego autora, którą przeczytałam. Ze względu na mnóstwo pozytywnych opinii zarówno na temat autora, jak i samej książki miałam względem niej ogromne oczekiwania. Czy zostały one spełnione? Zdecydowanie tak!


Denise Holton samodzielnie wychowuje swojego syna, Kyle'a, który cierpi, na niewiadomego pochodzenia, zaburzenia mowy. Denise spędza całe dnie opiekując się synem i ucząc go mówić, a wieczorami pracuje jako kelnerka.
Pewnego dnia, podczas burzy, Denise, wracając z Kyle'm od lekarza, miała wypadek samochodowy, podczas którego traci przytomność, a chłopczyk ucieka z samochodu. Odnajduje ją Taylor McAden - strażak, myśliwy i budowlaniec, który po kilku godzinach znajduje również chłopca. Udana akcja zbliża do siebie Denise i Taylora. Po kilku miesiącach zaczynają się jednak problemy...

Książka stanowiła dla mnie miłą odmianę po ogromie fantastyki, który ostatnio czytałam. Wolniejsza akcja, poruszone problemy codziennego życia, fabuła osadzona w rzeczywistym świecie... Można pomyśleć, że takich książek jest miliony, ale ta jest naprawdę wyjątkowa i wiem, że pozostanie mi w pamięci na długi, długi czas.
Przede wszystkim ze względu na ciekawe postacie. Każda z nich została fantastycznie wykreowana. Problemy, przeszłość, charakter, cele. Naprawdę, ciężko, czytając książkę, myśleć o Taylorze i Denise tylko jak o bohaterach. Ba! W ogóle myśleć o nich jako o bohaterach książki jest ciężko. Nie są to papierowe postacie, za co naprawdę szanuję autora, bo wykreowanie postaci to sztuka.

W książce są poruszane bardzo ważne i aktualne problemy. To, co mnie zaciekawiło mnie najbardziej to, to, jak muszą sobie radzić osoby z chorymi dziećmi. Byłam wzruszona, czytając o poświęceniach Denise. Poznając jej historię, szczerze jej współczułam.

Kolejną bardzo ważną sprawą poruszoną w powieści są demony przeszłości, które wpływają w dużym stopniu na teraźniejszość i na przyszłość. Autor pokazuje jak bardzo ciężka jest walka z takimi demonami i jak ciężko jest je pokonać.

W tej książce nie ma niepotrzebnych słów, nie ma nudnych dialogów, czyta się ją jednym tchem, trafia w serca czytelników, zarówno tych starszych, jak i tych trochę młodszych. Polecam ją wszystkim, którzy jej jeszcze nie czytali!

Komentarze

  1. Do tej pory przeczytałam trzy książki Sparksa. Tą mam w planach i nie mogę się już doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam całą kolekcję książek Sparksa, jednak jeszcze nie wszystko przeczytane. Ostatnio miałam ochotę sięgnąć po którąś z zalegających pozycji i coś mi się wydaje, że skuszę się właśnie na "Na ratunek" ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Emily Bronte - "Wichrowe Wzgórza" [Clevleen]

Jeżeli tylko napotykam na recenzje tej książki, zawsze są one pozytywne. Nic więc dziwnego, że w końcu postanowiłam po nią sięgnąć, chociaż wciąż miałam mieszane uczucia. Z jednej strony zachęcały mnie pozytywne opinie i cudowna okładka, z drugiej zaś był wiek utworu oraz tematyka. Jednak postanowiłam się przełamać. Czy żałuję? Czy naprawdę jest tak dobra jak wszyscy piszą?

Mały chłopiec, Heathcliff, jako osierocone dziecko trafia do domu Earnshawów. Wychowując się w tej zamożnej rodzinie, obdarza odwzajemnioną miłością Katarzynę, córkę swoich przybranych rodziców. Prześladowany przez przyszłego dziedzica Hindleya, poznaje też smak nienawiści. Gdy przekonuje się, że konwenanse mogą pokonać nawet najsilniejszą miłość, znika na trzy lata, aby powrócić jako dysponujący fortuną niewiadomego pochodzenia, demoniczny i bezwzględny mściciel. Od tego momentu nikomu w rodzinie nie będzie łatwo znaleźć własne szczęście.
Opisz brzmi intrygująco.  Jednak po tej książce, tak wychwalanej pr…

Przedpremierowo: Amie Kaufman i Meagan Spooner - "W sercu światła" [Ada]

Niedawno na blogu pojawiła się recenzja drugiego tomu trylogii Starbound. Recenzję możecie znaleźć TUTAJ. Po przewróceniu ostatniej strony tej książki, miałam nadzieję, że w ostatniej części znajdę odpowiedzi na pytania, które ciągle plątały mi się w głowie po przeczytaniu dwóch poprzednich książek. Czy rzeczy, które pozostały dla mnie zagadką, zostały wyjaśnione w kończących tę serię kartkach? Czy powieść okazała się również ciekawa jak jej poprzedniczki? Czy poleciłabym Wam tę trylogię?

Głównym celem Sofii jest zemsta na korporacji LaRoux Industries, którą obwinia o śmierć ojca. Dziewczyna znajduje się na Koryncie, w celu spotkania się z pewną osobą, która może pomóc jej w tej sprawie. Nie wszystko jednak idzie po myśli Sofii, a przebieg wydarzeń niespodziewanie się zmienia, przez co dziewczyna jej zmuszona uciekać. Na swojej drodze spotkała Gideona, z którym połączyła siły. Okazało się, że mają tego samego wroga, nie darzą się jednak wzajemnie zaufaniem, które podczas współpracy je…