Przejdź do głównej zawartości

Katie Alender - "Złe dziewczyny nie umierają" [Ada]

Do tej pory czytałam tylko jeden horror, w którym nie poczułam klimatu dla tego typu książek. Recenzję możecie znaleźć TUTAJ.  Dlatego, gdy zobaczyłam, że "Złe dziewczyny nie umierają" również należą do tego gatunku, od razu miałam ochotę na przeczytanie jej. Zachęcił mnie też opis, a nawet sama okładka. Czy książka mi się spodobała? Co o niej sądzę?

Coś dzieje się z Kasey. Dziecięce dziwactwa, z których powinna wyrastać, zaczynają się przemieniać w niepokojące znaki. Kasey zawsze miała takiego czy innego hopla, ale teraz to się robi katastrofa. Odzywa się archaicznymi słowami. Oczy płoną jej jakimś nienaturalnym blaskiem. I co ona wyprawia! Jej 17-letnia siostra Alexis uświadamia sobie stopniowo, że w ich domu zaczaiło się zło i powoli pochłania Kasey. Jak mu się przeciwstawić? Jak uchwycić tego demona? I skąd wziąć do tego odwagę? Początkowo Alexis brała różne dziwne zdarzenia w domu za urojenia, ale wkrótce zdaje sobie sprawę, że wszystko to dzieje się naprawdę i tylko ona może podjąć walkę z czającym się zagrożeniem i ratować siostrę.

Akcja narasta stopniowo, a nie pędzi od samego początku, więc czytelnik może najpierw odciąć się od rzeczywistości i przenieść się do innego świata, a dopiero potem poczuć wszystko oraz stać się świadkiem wszystkich wydarzeń.
Narracja w książce jest pierwszoosobowa, historię poznajemy z punktu widzenia Alexis, która z każdą stroną coraz bardziej martwi się o swoją siostrę. Powieść bardzo wciąga, trudno jest się od niej oderwać. Im dalej, tym większa nasza ciekawość, co wydarzy się dalej.

Język jakim posłużyła się autorka jest prosty, lekki oraz łatwy w zrozumieniu, jak to w książkach młodzieżowych. Dzięki temu, książkę czyta się naprawdę szybko, a czas poświęcony nad nią jest mile spędzony. Ja pochłonęłam tę książkę w trzy dni, a czytanie jej stanowiło dla mnie przyjemność. Bardzo ciekawym zabiegiem, było wplecenie w słowa Kasey archaizmów. Podobało mi się to, a jednocześnie urozmaiciło słowa dziewczyny.
Autorka doskonale poprowadziła wszystkie wątki w powieści, nie ma opcji by czytelnik nudził się podczas czytania tego horroru.

W powieści jest dużo bohaterów, których autorka bardzo dobrze wykreowała, każdy z nich miał swój charakter i to mi się u nich podobało. Jednak najbardziej polubiłam główną bohaterkę - Alexis. Dziewczyna nie umie odnaleźć się w liceum oraz spotyka się z niezrozumieniem rówieśników. Ma hobby, któremu poświęca dużo czasu - fotografia. Bohaterka pochodzi z nietypowej rodziny. Z matką rzadko się widuje czy rozmawia, gdyż jest ona pochłonięta pracą. Ojciec nie jest kimś, u kogo może szukać wsparcia. Mężczyzna potrafi wyśmiewać żonę nawet w czyjejś obecności. Trzynastoletnia Kasey to młodsza siostra Alexis oraz najmłodsza osoba w rodzinie. Także ma swoje hobby, kolekcjonuje lalki, pomimo swojego wieku.

"Złe dziewczyny nie umierają", to książka, która pomimo że nie jest bardzo straszna, jest dobrze napisanym horrorem. Nie pozwala, by odłożyć ją niedokończoną na półkę. Pewne wątki, np. relacje rodzinne, zmuszają czytelnika do refleksji oraz znalezienia odpowiedzi na wiele pytań, m.in. "Czy właśnie tak powinna wyglądać rodzina?".
Osobiście polecam Wam tę książkę. Zostawiła mi ona miłe wspomnienia, więc za kilka lat z chęcią odświeżę sobie tę lekturę.
Ada.

Komentarze

  1. Nigdy nie czytałam takiego gatunku książek :D
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa tej serii. Muszę koniecznie ją znaleźć w bibliotece ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Już sam tytuł mnie ciekawi, jeśli pojawi się w mojej bibliotece to pewnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy ujrzałam pierwszy tom tej serii, poczułam ochotę na jej poznanie. Teraz mi nieco przeszło, ale jeśli natrafię na pierwszą część w bibliotece, to może dam się skusić.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Emily Bronte - "Wichrowe Wzgórza" [Clevleen]

Jeżeli tylko napotykam na recenzje tej książki, zawsze są one pozytywne. Nic więc dziwnego, że w końcu postanowiłam po nią sięgnąć, chociaż wciąż miałam mieszane uczucia. Z jednej strony zachęcały mnie pozytywne opinie i cudowna okładka, z drugiej zaś był wiek utworu oraz tematyka. Jednak postanowiłam się przełamać. Czy żałuję? Czy naprawdę jest tak dobra jak wszyscy piszą?

Mały chłopiec, Heathcliff, jako osierocone dziecko trafia do domu Earnshawów. Wychowując się w tej zamożnej rodzinie, obdarza odwzajemnioną miłością Katarzynę, córkę swoich przybranych rodziców. Prześladowany przez przyszłego dziedzica Hindleya, poznaje też smak nienawiści. Gdy przekonuje się, że konwenanse mogą pokonać nawet najsilniejszą miłość, znika na trzy lata, aby powrócić jako dysponujący fortuną niewiadomego pochodzenia, demoniczny i bezwzględny mściciel. Od tego momentu nikomu w rodzinie nie będzie łatwo znaleźć własne szczęście.
Opisz brzmi intrygująco.  Jednak po tej książce, tak wychwalanej pr…

Przedpremierowo: Amie Kaufman i Meagan Spooner - "W sercu światła" [Ada]

Niedawno na blogu pojawiła się recenzja drugiego tomu trylogii Starbound. Recenzję możecie znaleźć TUTAJ. Po przewróceniu ostatniej strony tej książki, miałam nadzieję, że w ostatniej części znajdę odpowiedzi na pytania, które ciągle plątały mi się w głowie po przeczytaniu dwóch poprzednich książek. Czy rzeczy, które pozostały dla mnie zagadką, zostały wyjaśnione w kończących tę serię kartkach? Czy powieść okazała się również ciekawa jak jej poprzedniczki? Czy poleciłabym Wam tę trylogię?

Głównym celem Sofii jest zemsta na korporacji LaRoux Industries, którą obwinia o śmierć ojca. Dziewczyna znajduje się na Koryncie, w celu spotkania się z pewną osobą, która może pomóc jej w tej sprawie. Nie wszystko jednak idzie po myśli Sofii, a przebieg wydarzeń niespodziewanie się zmienia, przez co dziewczyna jej zmuszona uciekać. Na swojej drodze spotkała Gideona, z którym połączyła siły. Okazało się, że mają tego samego wroga, nie darzą się jednak wzajemnie zaufaniem, które podczas współpracy je…