Przejdź do głównej zawartości

Jennifer Niven - "Wszystkie jasne miejsca" [Clevleen]

Tę książkę miałam okazję poznać jeszcze przed świętami. Wiem jednak, że zapadnie mi ona w pamięci na o wiele, wiele dłużej. Dlaczego?
Przede wszystkim dlatego, że, z powodu porównania tej książki do Gwiazd naszych wina, spodziewałam się czegoś pozbawionego sensu, w najlepszym przypadku historii miłosnej rodem z Szekspira, a okazało się, że jest to piękna, wzruszająca i bardzo dojrzała powieść młodzieżowa.

Nie ma w niej wiele wydarzeń. Nie ma pędzącej akcji, niespodziewanych zwrotów wydarzeń, czy sensacji przy których szczęka opadałaby nam z wrażenia. Nie jest to też prosta i banalna młodzieżówka z papierowymi, pustymi bohaterami, jakich ostatnio pełno. Ma w sobie jednak coś, co nie pozwala odłożyć jej na półkę, coś co nie pozwala zapomnieć o niej zaraz po przeczytaniu, że nie można tak po prostu bezmyślnie przejść obok niej.

Jennifer Niven w swojej powieści przybliża nam losy dwojga nastolatków - Violet i Fincha. Wydaje się, że są to osoby z dwóch, zupełnie różnych światów. Violet jest przebojową nastolatką ze schowanym głęboko w sobie milionem roztrzaskanych marzeń, ogromnym poczuciem winy i lękiem przed przyszłością Zaś Finch to nastolatek, próbujący rozpaczliwie zdefiniować siebie. Jego specyficzne zachowanie, ubiór, stosunek do społeczeństwa i swojego życia, które chce zakończyć, powodują, że w szkole uchodzi za wariata. I taką też osobą jest w moim odczuciu. Jednakże w jego wariactwie jest coś wyjątkowego, bowiem ma ono racjonalne podłoże. Czytając tę książkę, rozumiałam wartości, które kierowały zachowaniem chłopaka. Podobnie zresztą było z Violet. I według mnie jest to największy atut tej książki - wspaniale wykreowani bohaterowie, których czytelnik rozumie, jednocześnie samemu osądzając ich zachowanie. Dawno nie czytałam powieści, w której zastanawiałabym się czy bohater dobrze postąpił, w której jego zachowanie nie byłoby ani białe, ani czarne.

Cały wątek psychologiczny jest zbudowany wokół tworzenia przez dwójkę głównych bohaterów projektu o ciekawych miejscach w Indianie. Zwiedzając, ten stan Violet i Finch dowiadują się prawdy o sobie, życiu i przełamywaniu lęków. Dla obojga z nich staje się to swoistą kuracją dla duszy. Wszystkie problemy natury psychologicznej, a nawet filozoficznej zostają w pewnym sensie rozwiązane. Piszę w pewnym sensie, bowiem problemy te zostają rozwiązane z perspektywy bohaterów. Autorka jednak zostawia pole do popisu dla naszych przemyśleń. Rzuca haczyk, który czytelnik, chcąc nie chcąc, musi połknąć. Po przeczytaniu tej książki nie da się choć na chwilę zanurzyć w rozmyślaniach na temat życia, i najważniejszej kwestii poruszonej w książce - samobójstwie.

Temat samobójstwa, który wciąż jest tematem tabu, jest motywem przewodnim Wszystkich jasnych miejsc. Jednak, co podobało mi się bardzo, nie mamy z góry narzuconego zdania: "Samobójstwo jest złe". Autorka w ciekawy sposób przedstawia nam zarówno wady jak i zalety takiej decyzji, co skłania czytelnika do refleksji i rozmyślań. Pokazuje nam również co może kierować osobami, chcącymi popełnić samobójstwa i jak takim osobom pomóc.


Mimo tak poważnych tematów, które porusza autorka w swojej książce, znajdziemy tu również humor i optymizm. Nie przytłacza, nie wpędza w depresję. Jej neutralność i bezstronność wobec niektórych tematów naprawdę mnie zachwyciła. Mogę się tylko domyślać, jak ciężko było autorce ją zachować, dlatego też chylę czoła przed panię Niven i muszę przyznać, że bardzo chętnie przeczytam kolejną książkę tej autorki.

Myślę, że książka Jennifer Niven to obowiązkowa decyzja dla wszystkich nastolatków, chociaż dorosłym również powinna się spodobać. Historia Fincha i Violet jest wzruszająca, prawdziwa i przede wszystkim skłaniająca do refleksji i otwierająca oczy na wiele spraw. Książkę mogę polecić z czystym sumieniem.

Czytaliście Wszystkie jasne miejsca? Co o niej uważacie? A może dopiero macie w planach? Koniecznie poinformujcie mnie o tym w komentarzu!

Clevleen



Komentarze

  1. Jestem raczej ta starsza i mam ją na półce. Mam nadzieję, że mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to super! Jestem niemal stuprocentowo pewna, że ci się spodoba :)

      Usuń
  2. Mam jeszcze w planach tę książkę, ale poluję na nią od dłuższego czasu. Chociaż znając mnie i moją długą listę "Do przeczytania" to jeszcze trochę będzie musiała poczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha. Czyli nie tylko ja tak mam :) Mam nadzieję, że uda ci się ją koedyś przeczytać.

      Usuń
  3. W planach mam, ale zawsze jest jakaś inna, ciekawsza książka albo jakaś nowość wyjdzie, że zawsze zwlekam z jej przeczytaniem. No i jest obawa, że się nie spodoba bo ostatnio to większość tych książek, które się innym podobały mi nie przypadają do gustu.
    Pozdrawiam :)
    http://life-ishappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta ci się spodoba. Ja naprawdę nie lubię młodzieżówek, a ta bardzo mi się podobała.

      Usuń
  4. Nie przepadam za takimi książkami. Moimi faworytami jest fantastyka z dużą ilością akcji i różnymi takimi, więc tą pozycję sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie przepadam za takimi książkami, a jednak mi się spodobała. Myślę, że warto dać tej książce szansę

      Usuń
  5. O tej książce od miesięcy słyszę same dobre opinie, więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko ją sobie zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Motyw odkrywania siebie przez podróż kojarzy mi się z "19 razy Katherine". Może nawet kiedyś zdecyduję się na tę książkę, ale tylko ze względu na tematykę samobójstwa.
    http://ksiazkowa-krolowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam jeszcze "19 razy Katherine", więc nie wiem, ale teraz jestem tego bardzo ciekawa.

      Usuń
  7. Jestem stara i nie znam autorki, ale kto wie. Może kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam, ale tytuł skojarzył mi się z książką "ELEONORA I PARK" Rainbow Rowell :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, bohaterowie to zdecydowanie największy atut tej książki. Zrobiła na mnie duże wrażenie. Poza tym zakończenie było przewidywalne, ale jakże bolesne :/
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jakub Ćwiek - "Grimm City. Wilk!" [Ada]

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, nie byłam do niej przekonana. Jakaś część mnie podpowiadała mi, że to raczej nie dla mnie.  Jednak po jakimś czasie doszłam do wniosku, iż warto dać tej powieści szansę, toteż postanowiłam ją przeczytać. Czy tego żałuję? 
Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma,napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieśc…

Poznaj nas! - Book TMI Tag

Cześć!
Lubicie tagi? Bo ja bardzo. Zwłaszcza te, w których nad odpowiedziami trzeba się chwilę zastanowić.
W tym tagu zdecydowanie tak jest, a biorąc jeszcze pod uwagę, że pytań jest całkiem sporo, to lepiej już zacznijmy.




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Ada: Bardzo podoba mi się styl Clary Fray z Darów Anioła.
Clevleen: Nigdy nie skupiałam się na tym jak ubierają się postacie, dlatego podam tu jedyną, jaka przychodzi mi do głowy, czyli Jessamine z Mechanicznego Anioła.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Ada: Oczywiście, że Jace oraz Daemon. Uwielbiam ich!
Clevleen: Percy!

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?
Ada: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Na ogół jest tak, że jak jakąś postać lubię, to nie zaczynam jej nienawidzić. A jak jakąś postać nienawidzę, to nie zaczynam jej lubić. Czasami zdarza się, że postać, którą z początku nienawidziłam, nagle polubiłam. Odwrotnej sytuacji jeszcze nie miałam.
Clevleen: Aż tak skrajnie, to nie, ale Katniss z Igrzysk Śmi…

Przedpremierowo: Amie Kaufman i Meagan Spooner - "W sercu światła" [Ada]

Niedawno na blogu pojawiła się recenzja drugiego tomu trylogii Starbound. Recenzję możecie znaleźć TUTAJ. Po przewróceniu ostatniej strony tej książki, miałam nadzieję, że w ostatniej części znajdę odpowiedzi na pytania, które ciągle plątały mi się w głowie po przeczytaniu dwóch poprzednich książek. Czy rzeczy, które pozostały dla mnie zagadką, zostały wyjaśnione w kończących tę serię kartkach? Czy powieść okazała się również ciekawa jak jej poprzedniczki? Czy poleciłabym Wam tę trylogię?

Głównym celem Sofii jest zemsta na korporacji LaRoux Industries, którą obwinia o śmierć ojca. Dziewczyna znajduje się na Koryncie, w celu spotkania się z pewną osobą, która może pomóc jej w tej sprawie. Nie wszystko jednak idzie po myśli Sofii, a przebieg wydarzeń niespodziewanie się zmienia, przez co dziewczyna jej zmuszona uciekać. Na swojej drodze spotkała Gideona, z którym połączyła siły. Okazało się, że mają tego samego wroga, nie darzą się jednak wzajemnie zaufaniem, które podczas współpracy je…